Rośnie szansa na wzrost eksportu

Tadeusz Deptuła
opublikowano: 20-05-1999, 00:00

Rośnie szansa na wzrost eksportu

Filipiny dążą do otwarcia gospodarki na międzynarodowe kontakty

STRATEGICZNY PARTNER: Ważne dla współpracy między naszymi krajami atuty to ciągłe zmniejszanie ryzyka politycznego, strategiczne położenie w Azji i konkurencyjność siły roboczej — podkreśla Rizalindo Navarro, były minister handlu i przemysłu Filipin.

Filipiny to kraj o stosunkowo dużym potencjale gospodarczym, ciągle stwarzający szanse dla wzrostu naszego eksportu. Mniej prawdopodobny wydaje się wzajemny udział w prywatyzacji przemysłu, choć jest po temu dobra wola po obu stronach.

Filipiny zaczęły wychodzić z marazmu gospodarczego po zakończeniu dyktatury Marcosa. Podczas kadencji prezydenta Fidela Valdesa Ramosa (1992-98) dorównywały one tempem rozwoju innym państwom regionu — tzw. azjatyckim tygrysom. Oczywiście, kryzys w końcu 1997 roku spowodował znaczne osłabienie wzrostu, ale jego skutki są mniej bolesne niż w innych państwach Azji Południowo-Wschodniej. Stało się tak dzięki sprawnie funkcjonującemu systemowi bankowemu i rezygnacji z desperackich prób obrony kursu peso. Już w ubiegłym roku udało się zahamować spadek aktywności gospodarczej i nastąpił minimalny wzrost.

Prognozy na rok bieżący przewidują wzrost w granicach 3 proc., co stanowi całkiem niezłe perspektywy. W sumie jest to jednak kraj biedny. Dochód na głowę mieszkańca nie przekracza 1200 USD. Mimo to dysponuje sprawnym systemem edukacyjnym i dobrymi szkołami wyższymi. W powszechnym użyciu jest język angielski, a więc nie ma problemów z komunikowaniem się z obcokrajowcami. Robotnik filipiński nie ustępuje wydajnością Japończykom, należy go tylko umiejętnie motywować i szkolić.

— Polityka prezydenta Ramosa polegała na szerokim otwarciu gospodarki Filipin na kontakty z rynkiem międzynarodowym, realizowaniu wymagań MFW, likwidacji monopoli, prywatyzacji mienia państwowego oraz liberalizacji rynku wewnętrznego. Ta linia jest kontynuowana przez obecnego prezydenta Josepha Estradę, co owocuje zaufaniem kół biznesu — mówi Krzysztof Szumski, dyrektor Departamentu Azji, Australii i Ameryki Łacińskiej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych oraz były ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Republice Filipin w latach 1991-97.

Wskazana ostrożność

Obroty Polski z Filipinami wyniosły w 1998 roku 66 mln USD. Dane filipińskie mówią o 17 mln USD. Różnica wynika z odmiennej klasyfikacji i istnienia wielu pośredników. Do Polski importowana jest przede wszystkim odzież sportowa, bielizna, biżuteria (m.in. perły), obuwie, sprzęt telekomunikacyjny, elektronika powszechnego użytku, ceramika użytkowa, meble i niektóre artykuły spożywcze. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się przetwory z orzechów kokosowych i ananasów, rum, cygara, ponoć nie odbiegające jakością od kubańskich. Sprowadzane są też wyroby rzemiosła artystycznego, w których wykorzystano charakterystyczne dla regionu surowce.

Eksportujemy zaś wyroby stalowe, mleko w proszku, maszyny i urządzenia, wyposażenie elektryczne: żarówki, przewody, przełączniki, silniki dieslowskie (są tu możliwości znaczącego wzrostu), agregaty prądotwórcze, metale nieszlachetne, papier, tekturę. Istnieją szanse na eksport lekkich samolotów i statków.

Na Filipinach jest nieliczna, za to bardzo aktywna grupa Polaków, którzy w każdej chwili mogą służyć pomocą. Dość łatwo tu podrobić różnego rodzaju dokumenty, dlatego też wskazana jest ostrożność i zaleca się korzystanie z pomocy konsula. Naszym konsulem honorowym jest od 1988 roku Fernando Lising. Ma świetną orientację w świecie biznesu i może służyć radą również w kontaktach handlowych.

— Interesy łatwiej robi się z mężczyznami niż z kobietami, które są bardzo trudnymi negocjatorami, a ponieważ są ładne i o tym wiedzą, wykorzystują to z premedytacją. Natomiast przy angażowaniu personelu należy wybierać właśnie kobiety, które są bardzo pracowite i ambitne — podpowiada Krzysztof Szumski.

Potrzeba konsekwencji

Z Filipinami Polska ma podpisaną umowę o wolnym handlu i o unikaniu podwójnego opodatkowania. Negocjowana jest umowa o ochronie inwestycji. Duże znaczenie ma też zawarte w 1991 roku porozumienie między Krajową Izbą Gospodarczą a Filipińską Izbą Handlu i Przemysłu. Pogłębieniu wzajemnych stosunków służyło kwietniowe Polsko-Filipińskie Seminarium Gospodarcze w Warszawie.

— Potrzebne jest konsekwentne działanie na rzecz integracji i poznania sytuacji ekonomicznej obu krajów. Wobec wyzwań stawianych przez rewolucję komunikacyjną i informatyczną, globalizację światowej ekonomii należy sobie wzajemnie pomagać, rozwijać współpracę gospodarczą, przygotowywać mechanizmy konsultacji i wspólnego działania — podkreślił były prezydent Ramos, przewodniczący delegacji przedsiębiorców filipińskich.

Na wspomnianym seminarium były minister handlu i przemysłu Filipin Rizalindo Navarro zachęcał do inwestowania w prywatyzowane filipińskie przedsiębiorstwa: PSAR, PHILIPINY, Manila Gas PNOC-EDC, National Power Corporation, Philipine Post-Office.

— Osiągamy już dobre wskaźniki gospodarcze i zachowujemy konkurencyjność na rynkach zagranicznych. Nasz eksport w tym roku powinien osiągnąć 19 mld USD. Stworzyliśmy dobre warunki do bezpośredniego inwestowania — mamy około 100 specjalnych stref ekonomicznych. Maleje inflacja — w tym roku wyniesie 9 proc. Bardzo dobrze rozwija się przemysł. Postępuje prywatyzacja, porządkowanie prawa i liberalizacja rynku — zapewnia Rizalindo Navarro.

W zamian Andrzej Papliński, dyrektor Departamentu Badań Strategii PAIZ, proponował inwestowanie na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, nabywanie bonów skarbowych, lokowanie kapitału w inwestycjach bądź uczestnictwo w restrukturyzacji i prywatyzacji Banku Zachodniego, BGŻ, PKO BP, TP SA czy PLL LOT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Deptuła

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rośnie szansa na wzrost eksportu