Wtorkowy „Dziennik Gazeta Prawna” przytacza fragmenty listu wysłanego do byłego prezesa NBP Leszka Balcerowicza przez obecnego ministra finansów Jacka Rostowskiego. List jest kolejnym krokiem w publicznym sporze pomiędzy oboma wyżej wymienionymi. Jacek Rostowski, niedawno krytykowany przez Balcerowicza za pomysły dot. zmian w systemie emerytalnym, wezwał byłego szefa NBP do publicznej debaty nt. zasadności zmian. Leszek Balcerowicz odpowiedział, że nie zamierza brać udział w show i że jego interesuje merytoryczna debata. Opublikowany dziś przez „DGP” list Rostowskiego jest kolejnym głosem w dyskusji.
„Drogi Leszku, niestety mylisz się!” – taki jest wydźwięk listu, którego fragmenty opublikował „DGP”. W liście tym Rostowski nazywa „sukcesem” reformę emerytalną z 1998 r, którą wprowadzał rząd Buzka i Balcerowicza. Sukcesem jest, jego zdaniem, zarówno składkę do ZUS, jak i część składki, którą OFE inwestują w akcje. Jedynym wyjątkiem jest tu ulokowanie części składki do OFE w obligacjach, „przez co zwiększa się dług”: „Gdyby nie ta trzecia część systemu, nasz dług publiczny byłby o ponad jedną szóstą niższy, czyli o 130 mld zł, i Polska byłaby zaliczana do bardzo nisko zadłużonych krajów Unii Europejskiej. Co więcej, jeśli nie wprowadzimy przygotowanej przez rząd reformy OFE, to ten dług będzie stale – niepotrzebnie – rósł”.
Zdaniem Rostowskiego rządowe zmiany w OFE odciążą finanse publiczne: „Leszku, w swoich wystąpieniach medialnych często używasz argumentu, że OFE to 'niewielki' wydatek w porównaniu z całością wydatków publicznych. Ale wydatek, nawet mały, jeśli jest bezsensowny, powinien być usunięty pierwszy. To 2/3 środków, które wydajemy co roku na budowę dróg”.
List kończy się słowami: „Mam nadzieję, że jesteś gotów wziąć pod uwagę moje argumenty. Jeśli nie, to jeszcze raz proponuję, abyśmy nasze poglądy porównali w publicznej rozmowie, w radio lub w telewizji, tak aby Polacy mogli sami się przekonać, kto ma więcej racji”.