- O wywłaszczeniu moglibyśmy mówić wtedy, gdybyśmy przenosili obligacje z OFE do ZUS, nie przenosząc jednostek rozrachunkowych, czyli przyszłych zobowiązań emerytalnych. Ale my razem z obligacjami, czyli aktywami OFE, przenosimy również ich pasywa, czyli zobowiązania do wypłaty emerytur w przyszłości – powiedział minister odpowiadając na zarzuty o wywłaszczenie.
Rostowski przekonuje, że „mechanizm kupowania przez OFE obligacji skarbowych tworzy jałowy dług publiczny”.

- Taki mechanizm tylko obciąża finanse publiczne, a emerytom nic nie daje. Co więcej, po tych zmianach oszczędności przyszłych emerytów będą bardziej stabilne – wyjaśnia.
Minister dodał również, że zniesienie przywilejów emerytalnych i reforma KRUS dałyby niewielkie oszczędności względem tego jakie zyska budżet reformując OFE.
- Łącznie te reformy dałyby ok. 1/9 kosztów wynikających z OFE – powiedział.
Zgodnie z planowanymi zmianami OFE mają mieć nakaz inwestowania minimum 75 proc. aktywów w akcje, co zdaniem ekonomistów doprowadzi do likwidacji drugiego filara.
- Zależy nam na stabilności giełdy i wobec tego nie chcemy, żeby OFE zbyt aktywnie szukały alternatywnych inwestycji. Ale przyjęliśmy krytykę, że jeżeli chcemy naprawdę uwolnić OFE, to ograniczenie nie może być trwałe. Dlatego zdecydowaliśmy, że będzie ono obowiązywać tylko dwa lata, do kolejnego okienka transferowego – dodał.