Rosyjska giełda skorzysta na emerytach

Rozmawiała Jagoda Fryc
06-11-2013, 07:50

3 pytania do... Piotra Przedwojskiego z Caspar TFI

1. Rosja wprowadza reformę systemu emerytalnego. Na czym ona polega?

Dzisiaj w Rosji są fundusze emerytalne, ale przytłaczająca większość aktywów jest zarządzana przez państwowy bank. Aktywa funduszy emerytalnych w Rosji są porównywalne z aktywami polskich OFE. Fundusze emerytalne obowiązuje reguła, że w wypadku straty zanotowanej w ciągu dwunastu miesięcy muszą tę stratę pokryć. W rezultacie żaden fundusz, nie wyłączając tych zarządzanych przez państwowy bank, prawie nie inwestuje w akcje. Ale to ma się wkrótce zmienić. Rosjanie będą mieli do wyboru: albo zostaną w państwowych funduszach i wówczas będą płacili 2-procentową składkę, albo w prywatnych, gdzie składka będzie 6-procentowa. Zdecydowanie należy się spodziewać wzrostu aktywów tych funduszy.

2. Czy można w tym upatrywać szansy dla rosyjskiego rynku akcji?

Wprowadzana właśnie w Rosji reforma emerytalna ma stworzyć warunki do powstania nowych firm. Druga rzecz to namówienie spółek, aby przyszły na giełdę. Przyjdą, jeśli wycena będzie atrakcyjna. Dzisiaj średni wskaźnik ceny do zysku wynosi około 5, a to zbyt mało, aby zagwarantować napływ na giełdę nowych spółek. Ceny trzeba więc wywindować na wyższy poziom. I wreszcie trzecia rzecz — w Rosji jest spora i wpływowa grupa starszych ludzi, beneficjentów prywatyzacji z pierwszych lat po upadku Związku Radzieckiego, która jest zmęczona prowadzeniem biznesu.

Część z nich chciałaby sprzedać swoje akcje. Jeśli spółka jest notowana na giełdzie, to zrobią to, jeśli będzie miała właściwą wycenę rynkową. Wydaje się, że część oligarchów wywiera presję na władze, aby nałożyły na państwowe spółki przepis o minimalnym poziomie wypłaty dywidendy. Oprócz tego są kolosalne i rosnące potrzeby rosyjskiego budżetu, który nieustannie potrzebuje coraz większych pieniędzy.

W Rosji od niedawna mamy do czynienia z procesem podwyższania procentu wypłacanych zysków w formie dywidendy. Ustalono na przykład, i co ważniejsze — to się faktycznie dzieje, że firmy kontrolowane przez państwo mają wypłacać jedną czwartą zysku w formie dywidendy. Oznacza to, że stopa dywidendy, czyli jedyny wskaźnik, na który patrzą inwestorzy, wzrośnie. Jeśli stopa dywidendy ma pozostać na tym samym poziomie, to kursy akcji muszą wzrosnąć.

3. Są więc szanse na odrobienie strat przez fundusze akcji rosyjskich?

— Tak. Dość powiedzieć, że do niedawna Gazprom, którego kurs implikował 6-procentową stopę dywidendy, teraz przewiduje 8-procentową stopę dywidendy, mimo że jego kurs w Londynie wzrósł z 6,5 do 9,5 USD. Kursy akcji rosyjskich spółek, na skutek tego rodzaju działań, będą w najbliższym czasie rosły, bo to wielu odpowiada, zwłaszcza państwu, które ma duże udziały w przedsiębiorstwach i dzięki zwyżkom będzie zdobywać więcej pieniędzy do budżetu. A potrzebuje ich naprawdę sporo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiała Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze / Rosyjska giełda skorzysta na emerytach