Rosyjski biznes wraca do kraju

Rezygnacja trzech spółek z notowań w Londynie dowodzi słabnięcia globalnych ambicji rosyjskiego biznesu

Rosyjskie spółki surowcowe, które jeszcze kilka lat temu chętnie otwierały się na zagraniczny kapitał, rezygnują z obecności na prestiżowej giełdzie w Londynie. Eurasia Drilling, największy rosyjski wykonawca odwiertów naftowych, poinformował w poniedziałek o zamiarze wykupu pozostających w wolnym obiegu akcji oraz rezygnacji z notowań w Londynie.

ROZSTANIE Z SALONAMI:
Zobacz więcej

ROZSTANIE Z SALONAMI:

W trzy lata po obchodach 10. rocznicy obecności Łukoila na giełdzie w Londynie rosyjski gigant naftowy ma coraz mniej rodzimych towarzyszy. Jemu też od fety z 2012 r. notowania spadły o ponad 40 proc., a średnie obroty akcjami — o ponad dwie trzecie. Bloomberg

O krok od podjęcia podobnego kroku są producent nawozów Uralkali oraz zajmujący się wydobyciem złota Polyus. Za opuszczaniem przez rosyjskie spółki oferującej im okno na świat giełdy w Londynie stoją spadek zainteresowania globalnych inwestorów oraz rezygnacja z zagranicznej ekspansji.

— Każdy z tych emitentów miał własne powody, ale punktem stycznym jest to, że zainteresowanie inwestorów spółkami surowcowymi, zwłaszcza z rynków wschodzących, zniknęło — uważa Kirill Chuyko, szef analiz rynku akcji w firmie inwestycyjnej BCS Financial Group.

Wyceny spółek nie spełniają oczekiwań właścicieli, a tymczasem utrzymywanie ich na giełdzie jest związane z określonymi wymaganiami i kosztami. Jeszcze kilka lat temu rosyjskie korporacje chętnie wchodziły na giełdę w Londynie, szukając dodatkowych źródeł kapitału lub też przygotowując się do przejęć finansowanych emisją własnych akcji.

Wszystko zmieniły definitywny koniec globalnego boomu surowcowego, objęcie Rosji sankcjami związanymi z jej zaangażowaniem w konflikt na Ukrainie oraz pogłębiająca się recesja. — Spółki nie postrzegają globalnych rynków jako potencjalnego źródła kapitału. Nie wykluczam, że z notowań będą rezygnowały kolejne — powiedział Kirill Chuyko.

Uralkali zapowiada, że ograniczy handel akcjami do giełdy w Moskwie, gdzie może liczyć na większą płynność. Polyus Gold stracił zainteresowanie obecnością w Londynie, po tym jak fiaskiem zakończyły się starania o przejęcie, które uczyniłoby z niego trzeciego pod względem wielkości wydobycia producenta złota na świecie.

Tymczasem pozostające w obiegu akcje Eurasia Drilling zostaną wykupione przez menedżerów i niektórych akcjonariuszy, po tym jak nie powiódł się plan sprzedaży zagranicznemu inwestorowi branżowemu, a w rok notowania spadły o 55 proc. Lista firm rezygnujących z zagranicznej ekspansji się wydłuża.

W ubiegłym roku operacje w USA sprzedał Siewierstal, a GMK Norilsk Nickel, największa rosyjska spółka wydobywcza, pozbyła się aktywów w Afryce i Australii. Przez niesprzyjające warunki rynkowe producent stali Evraz zmuszony był opóźnić emisję akcji spółek zależnych w USA, po tym jak pozbył się aktywów w Czechach.

W ekspansji nie pomaga fakt, że o dostęp do kapitału coraz trudniej zarówno za granicą, jak i na rodzimym rynku. W III kw. Rosja zanotowała napływ prywatnego kapitału dopiero pierwszy raz od pięciu lat. Sięgające 11 proc. stopy procentowe oraz 4,6-procentowy spadek PKB w II kw. sprawiają, że w tym roku rosyjscy emitenci mają szanse pozyskać od inwestorów zaledwie 1 mld USD w porównaniu z rekordowymi 30 mld USD w 2007 r. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Rosyjski biznes wraca do kraju