Sibirskaja Ugolnaja Energieticzeskaja Kompania uwiła gniazdko w Gdańsku i rusza z ekspansją rosyjskiego węgla na nasz rynek.
Sprawdziły się zapowiedzi „PB”. 4 czerwca informowaliśmy, że Sibirskaja Ugolnaja Energieticzeskaja Kompania (SUEK), największy producent węgla w Rosji, którego roczne wydobycie przekracza 90 mln ton, czyli tyle, ile całej naszej branży, po cichu przymierza się do otwarcia przedstawicielstwa w Polsce. Piotr Woźniak, minister gospodarki, był wtedy bardzo zaskoczony naszymi informacjami. A jednak!
— W sierpniu zarejestrowaliśmy spółkę SUEK Polska — potwierdza Piotr Matuszak, prezes SUEK Polska.
Firma została zarejestrowana w Gdańsku i zajmie się importem rosyjskiego węgla.
Rekordowy import
SUEK Polska w 100 proc. należy do firmy o tej samej nazwie, zarejestrowanej w Szwajcarii. Jest to jedyny przedstawiciel handlowy na świecie rosyjskiego koncernu SUEK. Czyli praktycznie polska spółka jest przez niego kontrolowana. Zdaniem Jerzego Markowskiego, wiceministra gospodarki za czasów koalicji SLD-PSL, import wschodniego węgla będzie rósł.
— W ciągu dwóch lat zwiększył się prawie o 100 proc. — mówi Jerzy Markowski.
Zdaniem Henryka Paszczy, zastępcy dyrektora katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP), która monitoruje górnictwo, w tym roku może paść rekord importu — ponad 6 mln ton. Dla porównania: w 2003 r. sprowadziliśmy z Rosji 2,6 mln ton. Jedna kopalnia średniej wielkości wydobywa rocznie średnio 1,5 mln ton węgla. To pokazuje skalę zjawiska.
Poważne plany
Piotr Matuszak ma poważne plany, jeśli chodzi o import rosyjskiego węgla do Polski. Nieprzypadkowo też znalazł się na tym stanowisku.
— Jest to osoba dobrze znana w branży węglowej, związana wcześniej z Węglokoksem i jego spółką zależną Interbalt. Zna potrzeby polskich odbiorców — ocenia osoba z branży.
SUEK wydobywa głównie węgiel energetyczny. Na koniec czerwca tego roku jego produkcja wynosiła 42,2 mln ton.
— Rosyjski węgiel ma bardzo dobrą jakość, niską zawartość siarki, na taki surowiec będzie zapotrzebowanie. Chcemy sprzedawać węgiel głównie dla energetyki zawodowej, ciepłowni, nie dla indywidualnych klientów — ujawnia prezes Matuszak.
Jerzy Markowski uważa, że na polskim rynku zabraknie węgla energetycznego, bo kopalnie w okresie hossy 2004-05 nie inwestowały w przygotowanie wydobycia. Deficyt podbija ceny.
W ostatnich tygodniach ostro poszybowały ceny na rynkach międzynarodowych, zbliżając się do rekordowego poziomu 90 USD za tonę. Rosjanie są głównymi dostawcami na rynek brytyjski. Kilka lat temu wyeliminowali z niego Polaków. Eksperci są zgodni — pojawienie się rosyjskiego giganta zamiesza w gospodarce IV RP.