Polski rynek obuwniczy dla nowych graczy z segmentu ekonomicznego to tor z przeszkodami. Według informacji „Pulsu Biznesu”, ostatnie salony zamyka w Polsce właśnie rosyjska marka Centro, która w Polsce jest zarządzana przez spółkę C-Trade. Wczoraj nie udało się nam porozmawiać z jej przedstawicielami — oficjalnego numeru telefonu nikt nie odbierał, a pytania wysłane e-mailem pozostały bez odpowiedzi. O wycofaniu się Centro z polskiego rynku mówiło się już rok temu, ale spółka zaprzeczała. Zmiany w sieci tłumaczono jej restrukturyzacją. Firma zapowiadała też otwarcia kolejnych salonów.
Zamiast otwarć są kolejne zamknięcia, nasilone w ciągu ostatnich miesięcy.
— Choć nie ma oficjalnego komunikatu, że Centro wycofuje się z Polski, zamyka kolejne sklepy, a te, które jeszcze działają, zaprzestały zatowarowywania. Nie wytrzymali konkurencji. CCC cały czas umacnia, już i tak silną, pozycję, dużo inwestuje w marketing i oferuje dobry produkt po atrakcyjnej cenie. Wraz z siecią Deichmann to niekwestionowani liderzy w segmencie marek popularnych — mówi Edyta Potera, dyrektor w dziale wynajmu powierzchnihandlowych Jones Lang LaSall. Beata Kokeli, dyrektor w dziale handlowym CBRE, również uważa, że nowym markom trudno gonić takiego giganta, jakim jest giełdowe CCC.
— CCC cały czas otwiera w Polsce coraz większe i, co istotne, coraz lepsze salony. Produkty, mimo że mówimy o segmencie ekonomicznym, również można pochwalić za dobrą jakość. Nowym markom z niższej półki trudno się przebić, szczególnie że często w tej samej cenie oferują niższą jakość — porównuje Beata Kokeli.
Sklepy z szyldem Centro pojawiły się w Polsce 2012 r. Spółka zapowiadała, że tylko do końca 2012 r. chce ich mieć 60. W tym samym momencie debiutowała inna rosyjska marka obuwnicza — Kari. W trzy lata chciała mieć 150 sklepów. Stanęło na około 30, bo — jak jeszcze kilka miesięcy temu tłumaczyła na łamach „PB” — polski rynek jest bardzo konkurencyjny.
Oprócz CCC coraz agresywniejsze, również cenowo, są hipermarkety. Sił w tym segmencie próbowali również inni zagraniczni gracze, np. Street Shoes czy Boot Square, ale bez większych sukcesów. Firmy ostatecznie zaprzestały ekspansji. Nie poradzili sobie również krajowi dystrybutorzy. W marcu warszawski sąd rejonowy ogłosił upadłość likwidacyjną spółki Ambra, specjalizującej się w dystrybucji obuwia z segmentu ekonomicznego.