Rover zawiesza rozmowy

Paweł Janas
opublikowano: 2004-04-23 00:00

Złe wiadomości dla żerańskiego producenta samochodów. Brytyjski kandydat na inwestora może wybrać Chiny.

Brytyjski MG Rover już nie pali się do przejęcia fabryki Daewoo- -FSO. Według nieoficjalnych informacji, na biurka Zbigniewa Kaniewskiego, ministra skarbu, Jacka Piechoty, wiceministra gospodarki, oraz zarządu żerańskiego zakładu trafiło pismo, w którym niedoszły inwestor informuje, że zawiesza rozmowy o kupnie fabryki.

Wprawdzie zostawia sobie w nim opcję powrotu do negocjacji, ale wygląda na to, że Brytyjczycy wybrali możliwość inwestycji w Chinach — jednym z najszybciej rosnących rynków motoryzacyjnych świata.

— Rozmowy Rovera w Chinach nabrały ostatnio rozmachu — twierdzi nasze źródło.

Całkowite zaskoczenie

Początkowo nic nie wskazywało na taką woltę. Rover wraz z funduszami Cornerstone Partners, które miały mu pomóc w dopięciu finansowania, przygotował precyzyjny biznesplan inwestycji na Żeraniu. Zakładano w nim, że łączna wartość nakładów wyniesie od 0,7 do 1 mld EUR.

Z tego około 40 proc. miała stanowić wartość urządzeń, które miały nad Wisłę przyjechać z Wielkiej Brytanii. Ukoronowaniem starań miało być uruchomienie produkcji Rovera 75, najbardziej dochodowego auta z oferty angielskiej firmy.

Czwarta porażka

Wygląda jednak na to, że nasz kraj poniesie kolejną motoryzacyjną porażkę. Z obecnej perspektywy pierwszą było wpuszczenie Daewoo na Żerań. Po upadku koreańskiego czebola, polska fabryka zaczęła kuleć, ledwie unikając upadłości, wypadając z pierwszej dziesiątki w rankingu sprzedaży i zwalniając setki pracowników. Potem przyszły trzy porażki, związane z pozyskaniem nowych inwestorów. Hyundai, Peugeot-Citroen i Toyota wolały wybudować nowe zakłady u naszych południowych sąsiadów. A teraz Rover...