Równie szybko, co selektywnie

Jacek ZalewskiJacek Zalewski
opublikowano: 2014-12-10 00:00

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w Belwederze projekt nowelizacji ordynacji podatkowej z pompą, która powinna być zarezerwowana dla konstytucyjnego podpisu pod ustawą ukończoną przez parlament.

Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w Belwederze projekt nowelizacji ordynacji podatkowej z pompą, która powinna być zarezerwowana dla konstytucyjnego podpisu pod ustawą ukończoną przez parlament. Informację o projekcie ujawnił wcześniej w okolicznościach również galowych — w Teatrze Wielkim podczas srebrnego jubileuszu Pracodawców RP.

Prezydent Bronisław Komorowski
Marek Wiśniewski

Sejmowe realia podpowiadają jednak, że niewiadomą jest nie tylko termin powrotu ustawy na biurko głowy państwa, lecz także jej ostateczna treść. Optymistycznie przyjmijmy, że nowela zostanie przerobiona do końca kadencji prezydenckiej (6 sierpnia 2015 r.), czyli do wakacyjnej przerwy kończącego także działalność Sejmu.

Fundamentem projektu jest przyjęcie zasady, że wątpliwości powinny być rozstrzygane na korzyść podatników.

Właśnie tak się tłumaczy łacińską maksymę „in dubio pro tributario”. Podobna zasada, w odniesieniu do oskarżonego, jest opoką procesu karnego. Mentalność aparatu skarbowego, nie tylko zresztą w Polsce, ukształtowana jest jednak przez odwrotną procedurę cywilną, w której to na pozwanego spada kłopot oddalenia powództwa.

Jeżeli wspomniana wyżej zasada nie tylko weszłaby formalnie w życie, lecz zostałaby uznana za własną przez fiskusa — byłby to rzeczywiście przewrót kopernikański. Kładę jednak silny akcent na słowo „jeżeli”…

Podbudowa ideowa projektu jest tak szczytna, że tylko jej przyklasnąć. Prezydent podkreśla, że „Zasada uczciwego płacenia podatków to cnota obywatelska, o którą trzeba zabiegać, kształtować, a także egzekwować. Chcielibyśmy, aby funkcjonowała zasada, że to państwo jest dla obywateli, a nie obywatele dla państwa; że urzędy skarbowe są dla płatników, a nie odwrotnie”. Na drugim biegunie natychmiast da się jednak wyodrębnić wady projektu, z których największą jest oczywiście selektywność. Wniesienie tak wybiórczego projektu jest niezgodne — zwłaszcza w odniesieniu do ordynacji, która przecież nie jest zwyczajną ustawą — z zasadami dobrej legislacji. Najciekawsze, że wcale tego nie ukrywa sam autor! Dla wszystkich jest oczywistością, że znacznie lepiej byłoby przygotować spójną nowelizację całościową, a najlepiej — nową ordynację. Została ona przecież zapowiedziana w exposé premier Ewy Kopacz, czego następstwem stało się rozpoczęcie prac przez Komisję Kodyfikacyjną Ogólnego Prawa Podatkowego. Podobno do wiosny przygotowane zostaną założenia, a „już” za dwa lata konkretny projekt — oczywiście pod warunkiem, że w październiku 2015 r. nie zmieni się ekipa rządząca. Zwracam uwagę, że hipotetyczna całkiem nowa ordynacja skasuje również przepisy wszczepione do ordynacji obecnej dzięki projektowi prezydenckiemu! Łacińska zasada oczywiście może zostać przeniesiona, ale niekoniecznie.

Pierwsze komentarze prawników i rynków finansowych są podzielone. Piewcy projektu, który od razu po podpisaniu trafił do Sejmu, entuzjastycznie podkreślają jego rewolucyjność. Sceptycy zauważają jednak, że to wcale nie ordynacja podatkowa jest ustawą, która powinna zostać zmieniona najpilniej. Zdecydowanie większe pułapki zastawione na podatników tkwią w ustawach regulujących PIT, CIT oraz VAT i akcyzę. To właśnie zmiany porządkujące podatkowe prawo materialne, a nie bardzo selektywne w stricte proceduralnej ordynacji, potrzebne są w Polsce w pierwszej kolejności.