Rozdział środowisko: Unia mnoży problemy

Mira Wszelaka
25-09-2001, 00:00

Rozdział środowisko: Unia mnoży problemy

W negocjacjach o środowisku Bruksela postawiła Polskę pod ścianą. Aby przełamać impas, nasi negocjatorzy z Unią Europejską rozważają możliwość wycofania się z wniosku o okres przejściowy dla zakładów wykorzystujących freon. To kosztowałoby polskie firmy blisko 30 mln zł.

Negocjacje z Unią Europejską o środowisku utknęły w martwym punkcie. Po wyjaśnieniu kolejnych wątpliwości Brukseli do rozstrzygnięcia pozostały trzy problemy. Chodzi o zasadność polskich postulatów w sprawie trzech okresów przejściowych: dziesięciu lat na import surowców wtórnych, trzech lat na wyposażenie zakładów w najnowocześniejsze urządzenia przyjazne dla środowiska oraz trzech lat na wycofanie z produkcji urządzeń wydzielających freon.

Bez woli UE

Jak podkreśla Janusz Radziejowski, wiceminister środowiska odpowiedzialny za negocjacje z Unią w tym obszarze, UE wydaje się nieprzejednana. By przełamać impas w rozmowach, krajowi negocjatorzy uelastycznili nieco swoje stanowisko i z taką propozycją udali się do Brukseli. Ale ustępstwa potrzebne są z obu stron.

— Jeżeli w ciągu dwóch tygodni nie wypracujemy konsensusu, negocjacje o środowisku mogą opóźnić się o wiele miesięcy. Doszliśmy do takiego punktu, że bez woli politycznej ze strony Unii nie ruszymy do przodu — podkreśla Janusz Radziejowski.

Propozycja strony polskiej dotyczy wycofania się z trzyletniego wniosku na używanie urządzeń wydzielających szkodliwy dla warstwy ozonowej freon.

— Szacujemy, że koszty takiej decyzji wysokości 30 mln zł poniósłby głównie przemysł chłodniczy oraz producenci pianek termoizolacyjnych. Rozważamy możliwość zagwarantowania poszkodowanym podmiotom dogodnej formy kredytów z NFOŚiGW oraz rezerw celowych z Ministerstwa Gospodarki. Jest to tym bardziej możliwe, że nasz przemysł już rozpoczął działania dostosowawcze — wyjaśnia Janusz Radziejowski.

Nie wyklucza jednak, że być może uda się jeszcze przekonać UE do możliwości wykorzystania przez Polskę niektórych ulgowych zapisów w dyrektywie. Wydaje się to jednak mało prawdopodobne, gdyż Bruksela wyraźnie odrzucała taką możliwość.

Odpaść z odpadami

W przypadku dwóch pozostałych wniosków strona polska deklaruje, że nie ustąpi.

— Nie możemy zgodzić się na rezygnację z kilkuletnich okresów przejściowych na przetwarzanie odpadów i wyposażenie zakładów w najnowocześniejsze urządzenia przyjazne środowisku. To oznaczałoby zaakceptowanie kosztów integracji, idących w dziesiątki miliardów złotych. Tymczasem kilkuletnie odstępstwa z jednej strony dają nam czas na dostosowanie, z drugiej zaś umożliwią korzystanie z funduszy strukturalnych, które otrzymamy po akcesji. Jest więc o co walczyć — podkreśla Janusz Radziejowski.

W krajach „piętnastki” istnieje możliwość przesyłania odpadów.

— Nie możemy sobie na to pozwolić, gdyż nasz przemysł odzyskiwania odpadów jest w powijakach i potrzebuje czasu na sprawne działanie. Bez okresu przejściowego zaleją nas zachodnie, tanie i technologicznie lepsze surowce odpadowe — wyjaśnia wiceminister.

Nie lepiej jest z obowiązkiem instalacji w zakładach najnowszych dostępnych urządzeń przyjaznych dla środowiska.

— Według nowej unijnej dyrektywy „piętnastka” ma jedenaście lat (do 2007 r.) na dostosowanie się do nowej zasady. Polska zaś występuje o trzyletni okres przejściowy do 2010 r. Bruksela nie neguje takiego postulatu, ale też mnoży pytania, na które trudno znaleźć odpowiedzi — mówi Janusz Radziejowski.

Unijny hamulec

Negocjacje z UE o środowisku mają charakter gry na zwłokę. Wszystko wskazywało bowiem, że rozdział zostanie zamknięty w czerwcu.

— Świadczyły o tym wyraźne sygnały polityczne płynące z Brukseli. Tymczasem nieoczekiwanie negocjacje wyraźnie nabrały technicznego charakteru. Mimo że Polska wycofała się lub znacząco skróciła o połowę liczbę wniosków o okresy przejściowe, Bruksela nagle wyciągnęła problem azotanów pochodzenia zwierzęcego, czyli tzw. gnojowicy. Kwestia ta została szybko wyjaśniona, gdyż hodowlom polskich rolników daleko do produkcji przemysłowej. Wysunięcie tej sprawy okazało się skutecznym pretekstem do opóźnień w zamknięciu rozdziału — wyjaśnia Janusz Radziejowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Rozdział środowisko: Unia mnoży problemy