Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe DGS nie spoczęło na laurach. Dowód? Plany fabryk na Ukrainie i w Australii.
Przed 13 laty w Radomsku Krzysztof Grządziel usłyszał radę znajomego i zaczął produkować nakrętki. Strzał w dziesiątkę! Dziś Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowego DGS Zakład Pracy Chronionej, Gazela Biznesu w latach 2001-2004, należy do największych na świecie firm, produkujących zakrętki do opakowań szklanych.
Więcej i pod kontrolą
Zeszły rok minął pod znakiem nowych przedsięwzięć. Szło o to, by podnieść produkcję aluminiowych zakrętek na butelki.
— Znów postawiliśmy na rozwój parku technologicznego i poprawę efektywności pracy. Duże nakłady i wiele czasu przeznaczyliśmy również na kontrolę — dlatego zainstalowaliśmy urządzenia i kamery najnowszej generacji, rejestrujące najważniejsze parametry jakościowe. Wyrób, który ich nie spełnia, jest automatycznie eliminowany — mówi Krzysztof Grządziel, prezes Przedsiębiorstwa Produkcyjno-Handlowego DGS.
DGS wprowadza właśnie system informatyczny, umożliwiający pełniejszą komputeryzację księgowości i magazynowania.
— Na wszystkie inwestycje przeznaczyliśmy około 20 mln zł — czyli prawie 10 proc. przychodów ze sprzedaży — opowiada Krzysztof Grządziel.
Dzięki zmianom DGS znowu wzbogaci ofertę.
— Udało nam się połączyć zakrętkę aluminiową z częściami plastikowymi. W przyszłym roku chcemy wprowadzić dwa nowe wzory — ujawnia Krzysztof Grządziel.
Nowe inwestycje przynoszą efekt także poza Polską.
— Udział eksportu w produkcji znów się powiększył. Towary wysyłamy m.in. do Stanów Zjednoczonych, przybyło nam też klientów w Wielkiej Brytanii, Australii, Francji. Pojawiły się też nowe rynki w Europie Zachodniej — m.in. Szwecji, Norwegii i Danii. To nie są jeszcze znaczące wielkości, ale powoli się tam przebijamy — zaznacza Krzysztof Grządziel.
Hen, na Antypody
Na horyzoncie widać też fantastyczne możliwości rozwoju.
— Rozpoczynamy teraz produkcję nakrętek do win dla firmy australijskiej. Z roku na rok rośnie zapotrzebowanie na taki produkt — szacuje się, że w ciągu najbliższych 4, a może 5 lat 25-30 procent win będzie już zamykanych zakrętkami aluminiowymi. Dwa lata temu — po pożarach lasów w Portugalii — rozpoczęło się bowiem poszukiwanie zamiennika dla korka. Także dlatego, że 7-10 procent wina psuje się wskutek niewłaściwego zamknięcia z tego tradycyjnego materiału. Zakrętka nie dość że tańsza, to także znacznie skuteczniejsza — opowiada Krzysztof Grządziel.
W zeszłym roku sprzedaż włocławskiej firmy wzrosła o 16 proc., zyski netto — ponad 40 proc. DGS jest trzecią co do wielkości produkcji firmą na świecie, zajmującą się produkcją zakrętek.
— Chcemy umocnić zdobytą pozycję. Wiele wskazuje, że zakupimy udziały w dwóch firmach ukraińskich — zdradza plany Krzysztof Grządziel.
Temu też posłuży pomysł otwarcia zakładów na Antypodach. Tam też cenią sobie szczelność.



