Rozpoczynamy dyskusję o pieniądzach

opublikowano: 29-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Ukraińcy mówią, że wygrają wojnę i odbudują kraj. Sami tego nie zrobią. Czy Polska weźmie w tym udział i wykona skok na miarę ostatnich 30 lat?

Na płaszczyźnie politycznej i militarnej był ewidentny sukces. Nie uzyskaliśmy jednak korzyści w sferze gospodarki — tak w 2008 r. podsumował udział Polski w irackiej operacji Bogdan Klich, ówczesny minister obrony narodowej. Apetyt był duży — od udziału w odbudowie kraju (m.in. przez firmy, które kiedyś z powodzeniem budowały w tej części świata drogi czy elektrownie) po ropę naftową. Dodatkowo podsycany bieżącymi wydarzeniami na styku polityki i gospodarki, np. odwiedzinami irackich oficjeli w Polsce i wieloma zapowiedziami współpracy. Nic z tego — z funduszy przeznaczonych na odbudowę kraju (do dziś targanego przemocą) skorzystał ktoś inny. Brzmi znajomo? Oby nie.

24 lutego rozpoczęła się kolejna odsłona rosyjskiej agresji na Ukrainę — otwarta wojna, która miała doprowadzić do szybkiego i siłowego obalenia rządu w Kijowie. Tak się nie stało, a od tego czasu Polska dużo zyskuje na płaszczyźnie politycznej. Nie jest nawet ważne, kto historycznie miał rację, oceniając Rosję jako potencjalnego agresora. Ukraina nie byłaby w stanie z sukcesami prowadzić wojny bez dostaw sprzętu wojskowego — w znaczniej mierze polskiego, ale także zagranicznego transportowanego przez Polskę. Nie bez znaczenia są symboliczne gesty, np. pierwsza wizyta naszych polityków w Kijowie. Dziś rzecz normalna, wtedy przez wielu krytykowana. Świat długo będzie pamiętał pomoc, jakiej Polacy udzielili uciekającym przed wojną ukraińskim dzieciom i kobietom.

Komentatorzy mówią o dziejowych wydarzeniach, rozpoczynającej się nowej epoce, w której rola i znaczenie Rosji, kraju o agresywnych i imperialnych ciągotach, może zostać znacząco zredukowana. Ukraina natomiast, kraj sąsiadujący z Polską, z którym łączy nas trudna historia, może wyrwać się spod wpływu Rosji i zacząć pisać historię na nowo, z naszym udziałem, tak jak całkiem niedawno my. Poza sferą polityczną i militarną od wielu miesięcy toczą się dyskusje o odbudowie zrujnowanej wojną gospodarki. Z pozoru rzecz szokująca, głównie naiwnych — bo jak można rozmawiać o pieniądzach, kiedy dzieją się tak okrutne rzeczy... Ale przecież to sami Ukraińcy twierdzą, że wojnę wygrają i kraj odbudują. Biznes nie znosi pustki i na pewno już dziś powstają konkretne plany udziału konkretnych firm w konkretnych przedsięwzięciach. A czy w Polsce?

Wojna w Ukrainie nie schodzi z pierwszych stron „Pulsu Biznesu” od końca lutego. Informujemy o niej, analizujemy wiele jej gospodarczych aspektów. Często krytycznie. Pamiętają państwo blokadę portów ukraińskich i szantaż żywnościowy? Ukraińskie zboże miało przejechać przez Polskę i wypłynąć z naszych portów. Szybko okazało się, że technicznie nie jest to możliwe. Dziś kierowcy tirów stoją w wielokilometrowych kolejkach na przejściu granicznym, prosząc administrację o wsparcie. Z drugiej strony polscy i unijni urzędnicy zgodnie mówią o nowym połączeniu kolejowym z Kijowem.

Przez ponad 30 lat wykonaliśmy ogromy skok cywilizacyjny i gospodarczy, na stałe zakotwiczając się w strukturach europejskich i euroatlantyckich. Zgadzam się z opinią, że ten świat — miły i spokojny — właśnie się kończy i wojna w Ukrainie rozpocznie nową epokę. Czy skończy się na pięknych zdjęciach obejmujących się prezydentów Ukrainy i Polski? Czy polska klasa polityczna, nie PiS czy Platforma, tylko klasa polityczna, jest intelektualnie zdolna do wprowadzenia takich rozwiązań, które sprawią, że odnajdziemy się na mapie globalnych interesów i zrobimy skok podobny to tego z ostatnich 30 lat czy zostaniemy na peryferiach? Ile pieniędzy Polska musi znaleźć dla Ukrainy, jak rozwijać szlaki komunikacyjne, jakie wprowadzić mechanizmy prawne gwarantujące bezpieczeństwo inwestycji, jakie podpowiedzieć Ukrainie rozwiązania mogące uleczyć jej ogromne przedwojenne bolączki. Czy jesteśmy dla Ukrainy partnerem w nowoczesnych technologiach, m.in. militarnych, energetyce, przetwórstwie, przemyśle spożywczym, centrach usług, kapitale, bankowości, finansach, funduszach inwestycyjnych? Czy rząd jest w stanie stworzyć odpowiednie warunki dla prywatnych inwestycji w Ukrainie?

Jeśli chcecie poznać odpowiedzi na te pytania, czytajcie jesienne wydania „Pulsu Biznesu”. Rozpoczynamy dyskusję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane