Rozumiem Grzegorza Kołodkę

Jos Verbeek
opublikowano: 2003-04-10 00:00

Nie jestem bardzo zdziwiony gwałtowną reakcją Grzegorza Kołodki na gorsze od przedstawianych przez niego prognozy gospodarcze Komisji Europejskiej dla Polski.

Niewykluczone, że Komisja Europejska nie skonsultowała się z ministerstwem finansów przygotowując prognozę. Tymczasem jest to powszechna praktyka wśród międzynarodowych instytucji. OECD przygotowując raport na temat gospodarki zawsze zaprasza do współpracy rząd kraju, którego badanie dotyczy. Naturalnie ostateczna opinia organizacji jest jej własną sprawą, ale OECD jest także instytucją niezależną. Tymczasem Komisja Europejska będzie już wkrótce organem nadrzędnym dla rządu Polski. Myślę, że zrozumiałe jest wobec tego oczekiwanie przez rząd pewnego rodzaju współpracy. Być może konsultowała się z Ministerstwem Finansów, po czym zdecydowała się jednak na opublikowanie odmiennych od polskiego rządu prognoz. Ale także wtedy Grzegorz Kołodko miałby prawo do zdenerwowania.

Bank Światowy przewiduje, że PKB Polski w tym roku wyniesie 2,7-2,8 proc., a w przyszłym — 4 proc. Deficyt budżetowy prognozujemy na poziomie 4,9 proc. w tym oraz 4,1 proc. w przyszłym roku, o ile minister Kołodko przeprowadzi zapowiadane reformy. Nie przygotowujemy prognoz dotyczących bezrobocia.