RPP coraz bardziej łagodzi swój stosunek do inflacji

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2001-08-31 00:00

RPP coraz bardziej łagodzi swój stosunek do inflacji

Analitycy BRE Banku uważają, że Rada Polityki Pieniężnej zmienia swoją postawę. Coraz ważniejszy dla rady staje się rozwój, nawet kosztem inflacji. Według BRE Banku, do maja 2002 r. stopy procentowe mogą zostać obniżone o kolejne 400 punktów.

Zdaniem Janusza Jankowiaka, głównego ekonomisty BRE Banku, sierpniowa redukcja stóp procentowych przy bardzo niejasnej sytuacji finansów publicznych świadczy o pierwszych symptomach zmiany funkcji reakcji Rady Polityki Pieniężnej. RPP większą wagę zaczyna przykładać do problemów związanych ze wzrostem gospodarczym, a to odbije się na poziomie inflacji.

Inny kierunek

Analitycy BRE Banku są zdania, że obniżenie stóp procentowych bez dostatecznych przesłanek pozwalających wnioskować o kształcie polityki fiskalnej jest sygnałem dla rynku, że sytuacja finansów państwa nie jest tak dramatyczna, jak rysuje to scenariusz MF. Uzasadnienie sierpniowej obniżki wskazuje, że możliwe są kolejne redukcje stóp procentowych. Równocześnie jednak musi być realizowany drakoński program oszczędnościowy.

— Spodziewam się, że w okresie 6-9 miesięcy nastąpi obniżenie stóp procentowych o 400 punktów, z czego 100-150 jeszcze w tym roku. To oznacza, że w maju 2002 r. realne stopy będą na poziomie 4-5 proc. — prognozuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku.

Zdaniem analityków BRE, stopniowe luzowanie polityki fiskalnej może oznaczać wkroczenie na niebezpieczną ścieżkę niezrównoważonego wzrostu gospodarczego. Szybsze tempo wzrostu zostanie okupione zwiększeniem deficytu na rachunku obrotów bieżących do ponad 7 proc. PKB, wzrostem inflacji i zagrożeniem dla średniookresowego celu inflacyjnego, czyli 4 proc. na koniec 2003 roku. Ustalenie celu na przyszły rok na 5 proc. z 1-proc. tolerancją oznacza, że inflacja będzie bliżej 6 proc.

— Jeżeli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego z kursem złotego, to inflacja na koniec roku spadnie poniżej 6 proc., nawet na poziom 5,7 proc. Wówczas okaże się, że RPP nie trafiła w żaden wyznaczony przez siebie cel — ostrzega Janusz Jankowiak.

Uwaga! Budżet

W opinii analityków BRE Banku, trudno opracować lepszy plan ratowania finansów publicznych, niż zrobił to Jarosław Bauc. Jednak korzystniejsze dla naszej gospodarki będzie rozpisanie programu naprawczego na 2-3 lata. Społeczeństwu łatwiej byłoby wówczas znieść ten program. Ludzie przyzwyczailiby się do stopniowej utraty przywilejów — np. indeksacji płac. Mogłoby to wpłynąć również pozytywnie na nastroje inwestorów. Warunkiem podstawowym wprowadzenia zmian strukturalnych jest mocna i stabilna pozycja nowego rządu.

— Obecne milczenie opozycji jest korzystne dla przyszłości naszej gospodarki. Wiemy, że zdają sobie sprawę z problemów, ale nie mówiąc o koniecznych cięciach wzmacniają swoją pozycję. Tylko silny i jednolity rząd, mający poparcie większości parlamentarnej, jest w stanie wprowadzić drastyczne, ale niezbędne reformy strukturalne — tłumaczy główny ekonomista BRE Banku.

Brak reakcji rynku na dymisję ministra ostatecznie pokazał, że inwestorzy swoją uwagę skupiają już na działaniach nowego rządu. Mimo to nowa minister finansów Halina Wasilewska-Trenkner ma bardzo ważną rolę do odegrania. Powinna przygotować projekt budżetu w oparciu o założenia poprzednika, szczególnie zachować proporcje między oszczędnościami a zwiększaniem wpływów do budżetu. To nie pozwoli nowej władzy na nadmierne zwiększanie nacisków fiskalnych.

— Należy oszczędzać, a nie szukać dodatkowych, przeważnie jednorazowych, wpływów do budżetu. Dodatkowe źródła dochodów mogą być łatwym usprawiedliwieniem dla zaniechania reform systemowych — ostrzega Janusz Jankowiak.

W czwartek szef RCSS Jerzy Kropiwnicki zaproponował zamrożenie progów podatkowych, co da budżetowi dodatkowe 2 mld zł.

— To zły pomysł. To przykład drogi, przed którą my ostrzegamy — dodaje główny ekonomista BRE Banku.

Trudny IV kwartał

Ekonomiści BRE Banku przypominają, że nie należy skupiać się tylko na problemach przyszłego budżetu, nadal nie jest pewne wykonanie tegorocznych założeń. W środę minister finansów powiedziała, że możliwy jest niedobór 5-6 mld zł, konieczne będą kolejne oszczędności.

— Druga nowelizacja w tym roku jest mało prawdopodobna, ale ostateczną odpowiedź poznamy dopiero po wyborach. Na pewno jednak ostatni kwartał będzie bardzo trudny — tłumaczy Arkadiusz Garbarczyk, analityk BRE Banku.