RPP ma powody, by zagrać ostro
Dane o wzroście wskaźnika cen dóbr i usług konsumpcyjnych w październiku o 8,7 proc. jednoznacznie wskazują, że na dzisiejszym posiedzeniu RPP podniesie stopę interwencyjną o nie mniej niż 150-200 punktów bazowych (do poziomu 15,5-16 proc.).
MIMO ŻE dynamika wskaźnika cen (październik do października) może przesadnie prezentować tendencje inflacyjne (ze względu na bardzo niski, wynikający ze zdarzeń losowych, jego poziom z ubiegłego roku), to niepokojący jest fakt, że również wzrost cen w układzie styczeń- -październik był wyższy od ubiegłorocznego, zaś udział w nim wzrostu cen usług jest bardzo wysoki. To wszystko może zaowocować kolejną podwyżką stóp procentowych jeszcze przed końcem pierwszego kwartału przyszłego roku.
ZA PODNIESIENIEM stóp procentowych przemawia brak widocznego wpływu poziomu kursu walutowego na poprawę konkurencyjności naszych eksporterów na rynkach międzynarodowych. Nie należy jednak spodziewać się, by decyzja o podniesieniu stóp procentowych o 150-200 pkt była w stanie wpłynąć na wzrost rentowności obligacji skarbowych. Wydaje się, że rentowności na poziomie 15,50 dla dwulatków i 12,50 dla pięciolatków zawierają już w sobie dyskonto także na podniesienie poziomu stóp NBP.