RPP podniesie stopy. A później się wycofa

MATEUSZ SZCZUREK główny ekonomista ING Banku
17-04-2012, 00:00

CO MYŚLI RYNEK

W przedświątecznym tygodniku pisaliśmy o chłodzeniu rozgrzanych głów jastrzębich członków RPP przez prezesa Marka Belkę. Komunikat i konferencja prasowa po ostatnim posiedzeniu rady nakazują nam uznać, że zabieg się nie powiódł, a do tego chłodnica się przegrzała. Rada niemal podniosła stopy procentowe już w kwietniu.

Zaostrzenie tonu i zapowiedź poważnego rozważenia podwyżki w maju naszym zdaniem powinna być potraktowana tak jak hasło „strong vigilance” („wzmożona czujność”) płynące kiedyś z ust prezesa Jean-Claude Tricheta. Analogia z EBC i praktyką jego poprzedniego prezesa idzie dalej: RPP prawdopodobnie zdecyduje się na podwyżkę stóp, w momencie, kiedy spowolnienie gospodarcze zacznie się materializować… i tak jak EBC może być niedługo potem zmuszona do wycofania się z wykonanego ruchu. Jeszcze kilka tygodni temu Marek Belka ostrzegał właśnie przed takim błędem w polityce monetarnej. Skąd u niego zmiana retoryki?

Najwidoczniej liczba członków RPP, którzy domagają się podwyżki stóp, przekroczyła pięć, a wypada, żeby prezes przekazywał stanowisko, które nie wprowadzi rynków w błąd, kosztem odsunięcia na bok stonowanych poglądów, które dominowały w jego poprzednich wypowiedziach. Końcowy akapit komunikatu RPP zapowiadający debatę nad podwyżką (w miejsce dotychczasowego podkreślania większych szans na podwyżkę niż obniżkę) stawia pewne warunki: brak spowolnienia i brak poprawy perspektyw powrotu inflacji do celu.

Jednak naszym zdaniem, do podwyżki dojdzie bez względu na dane. Rada jest bardzo poirytowana uporczywością, z jaką inflacja trzyma się wysoko ponad celem i najwyraźniej w grę wchodzą już względy reputacyjne.

Spadek inflacji do 3,9 proc. r/r Marek Belka uznał za neutralny dla reprezentowanych poglądów.

Produkcja może spowolnić do 3 proc. r/r lub nawet bardziej, a marcowej dynamice płac może sporo brakować do odnotowanej inflacji. Z drugiej strony wciąż mocna (około 10 proc. r/r) mogła pozostać sprzedaż detaliczna. Zaburzenia w danych pozwalają każdej frakcji interpretować odczyty zgodnie ze swoimi przekonaniami. Dlatego też dużego znaczenia nabiera ukazujące się w tym tygodniu kwartalne badanie NBP koniunktury wśród przedsiębiorstw.

Zakładając, że ankieta zbierana była już po LTRO2, a poprzednia jeszcze w okresie podwyższonych obaw o trwałość strefy euro, wynik niekoniecznie musi przemawiać za wstrzymaniem jastrzębich zapędów. Wskaźnik nastrojów publikowany przez KE od poprzedniego raportu NBP uległ poprawie i tylko w przemyśle i budownictwie oceny nie uległy zmianie.

Rada jest bardzo poirytowana uporczywością, z jaką inflacja trzyma się wysoko ponad celem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MATEUSZ SZCZUREK główny ekonomista ING Banku

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / RPP podniesie stopy. A później się wycofa