RPP stóp nie obetnie ale może zaskoczyć

Lesław Kretowicz
opublikowano: 2002-07-19 00:00

Kilku członków RPP spotkało się wczoraj w tajemniczych okolicznościach z prezesem NBP, jeszcze przed rozpoczęciem oficjalnego posiedzenia rady. O ile nikt nie spodziewa się, że rada obniży stopy, o tyle może zaskoczyć rynek innymi informacjami.

Przed rozpoczęciem oficjalnego spotkania Rady Polityki Pieniężnej, które — ze względu na sezon wakacyjny — w lipcu zaplanowano na środek miesiąca, kilku członków rady i jej szef, prezes Narodowego Banku Polskiego, Leszek Balcerowicz, spotkali się na tajnej naradzie.

Rozmowy trwały trzy godziny. Nie udało nam się ustalić, czego dotyczyły. Wiadomo jedynie, że po zakończeniu dziś posiedzenia Leszek Balcerowicz ma przygotować specjalne oświadczenie na temat nie związany ze stopami procentowymi.

Tymczasem analitycy i ekonomiści oczekują, że po kończącym się dziś lipcowym posiedzeniu RPP obniżki stóp nie będzie. Nie spodziewają się jej nawet przedstawiciele rządzącej koalicji.

— Rząd nie spodziewa się obniżenia stóp procentowych na posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej w tym tygodniu — mówi Marek Wagner, szef Kancelarii Premiera.

Za redukcją stóp procentowych przemawiają w zasadzie tylko dwa argumenty natury ekonomicznej oraz jeden, który można określić jako spekulacyjny. Koronnym argumentem zwolenników obniżki stóp jest rekordowo niska inflacja w czerwcu. Nic nie wskazuje też na to, że w najbliższym czasie może ona znacząco wzrosnąć. Tegoroczny, nowy cel inflacyjny nie jest zagrożony. Drugim argumentem za redukcją jest nadal słaba kondycja polskich przedsiębiorstw. Mimo zaskakująco dobrych wyników produkcji przemysłowej w czerwcu oraz wzrostu cen produkcji sprzedanej przemysłu (PPI), ekonomiści nie wróżą szybkiej poprawy koniunktury. Ich zdaniem, wzrost produkcji to przede wszystkim efekt bardzo niskiej bazy w ubiegłym roku, bo w stosunku do poprzednich miesięcy wzrost nie był już tak oczywisty.

Ostatni argument przemawiający za poluzowaniem polityki pieniężnej ma znaczenie raczej symboliczne.

— Po wystąpieniu ministra finansów zmniejszyła się niepewność na rynku, a to, co usłyszeliśmy, nie zwiastuje rewolucji. W tym kontekście niewielka, 50-punktowa, redukcja stóp byłaby tylko wyrazem dobrej woli ze strony RPP — mówi Marcin Mróz, ekonomista Societe Generale.

Sceptycznie nastawieni analitycy twierdzą jednak, że te argumenty nie wystarczą do obniżki. Ich zdaniem, niski poziom inflacji to efekt niskich cen żywności i paliw. Spadek cen żywności jest sezonowy. Za to ceny paliw w lipcu wzrosły, możliwe więc, że inflacja także. Na jej wzrost mogą wpłynąć też rosnące ceny producentów (PPI).

Ostrożność RPP musi także wywołać duży niepokój i wahania na rynku walutowym po dymisji Marka Belki. Nadal też nieznane są szczegóły polityki fiskalnej rządu po zmianie na stanowisku ministra finansów.

Ekonomiści widzą też pierwsze sygnały poprawy w rodzimej gospodarce, co może oznaczać, że ponad 10-proc. redukcje stóp w ostatnich 18 miesiącach zaczynają przynosić oczekiwane efekty. O stopniowym wychodzeniu ze stagnacji mogą świadczyć 50- -proc. wzrost w stosunku rocznym wpływów z podatku CIT oraz dane o podaży pieniądza. Jednak znaczny wzrost akcji kredytowej przedsiębiorstw może być efektem jednorazowym.

— Duża liczba nowych kredytów w czerwcu może być efektem zmiany zasad zwrotu podatku VAT dla eksporterów. Przesunięcie terminu zwrotu z 1 do 3 miesięcy mogło zmusić przedsiębiorstwa do zaciągania kredytów, by utrzymać płynność finansową — analizuje Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.

W ostatnich trzech miesiącach RPP obniżała stopy trzy razy po 50 punktów bazowych. W sumie jest to już 1,5 proc.