RPP utrzymała stopy procentowe na dotychczasowym poziomie

opublikowano: 2001-12-19 13:11

Zgodnie z oczekiwaniami ekonomistów i analityków Rada Polityki Pieniężnej nie zdecydowała się na ostatnim tegorocznym posiedzeniu na siódmą w tym roku redukcję stóp procentowych. Decyzję uzasadniono gorszymi oczekiwaniami inflacyjnymi oraz wyższym od oczekiwań deficytem ekonomicznym, podała RPP w komunikacie. RPP szacuje dficyt ekonomiczny w tym roku na około 5,2 proc. Produktu Krajowego Brutto (PKB). W 2000 roku deficyt ekonomiczny wyniósł 2,1 procent PKB.

W wydanym komunikacie Rada napisała, że postanowiła utrzymać główne stopy procentowe na dotychczasowym poziomie oraz utrzymać neutralne nastawienie w polityce pieniężnej. Główna stopa rynkowa, czyli minimalna stopa 28-dniowych operacji otwartego rynku wynosi nadal 11,5 proc., stopa redyskontowa weksli 14,0 proc., a stopa lombardowa 15,5 proc.

Rada obniżyła jedynie stopę rezerwy obowiązkowej banków o 0,5 punktu procentowego, w związku ze zniesieniem przez Narodowy Bank Polski możliwości utrzymywania części rezerwy obowiązkowej w formie gotówki w kasach banków.

Mimo nacisków polityków, przede wszystkim przedstawicieli rządu, Rada nie zdecydowała się na obniżenie stóp. Większość analityków podkreślała, że za powstrzymaniem się od takiej decyzji przemawia przede wszystkim konieczność oceny wpływu dotychczasowych cięć na sytuację monetarną. Nie bez znaczenia dla decyzji Rady są również kwestie związane z polityką budżetową, m.in. wprowadzanie rozwiązań podatkowych, które mogą mieć realny wpływ na skłonność do oszczędności.

Analitycy banku inwestycyjnego Morgan Stanley nie spodziewali się obniżki stóp procentowych po zakończonym posiedzeniu RPP. Ich zdaniem kolejnej można oczekiwać dopiero w lutym, jeśli dane o cenach i produkcji będą uzasadniały taką decyzję.

Podobną opinię przedstawili analitycy Societe Generale. Ich zdaniem do cięcia stóp dojdzie dopiero w I kwartale przyszłego roku.

— Z punktu widzenia gospodarki nie ma znaczenia, czy obniżka nastąpi dziś czy w lutym 2002 roku. Między decyzją rady a reakcją rynku upływa dużo czasu i dwa miesiące zwłoki nie spowodują pogorszenia sytuacji — powiedział Maciej Reluga, ekonomista ING Banku.

MD