Rubicon Partners zbiera na inwestycje

GN
opublikowano: 2011-02-17 00:00

W 2010 r. grupa zarobiła na czysto 17 mln zł. W tym chce zarobić więcej.

W 2010 r. grupa zarobiła na czysto 17 mln zł. W tym chce zarobić więcej.

Rubicon Partners NFI zainwestował już 30 mln zł uzyskanych z wrześniowej emisji obligacji. Ale wciąż widzi okazje, więc w ciągu miesiąca chce przeprowadzić kolejną emisję o tej samej wartości.

— Pracujemy nad kilkoma bardzo ciekawymi projektami, a nie chcemy jeszcze wychodzić z inwestycji, więc potrzebujemy kapitału. Interesują nas tylko projekty, które mają potencjał 30 proc. rocznej stopy zwrotu. Poza tym chcemy zwiększyć dług w portfelu — obecnie struktura finansowania składa się w 70 proc. z kapitału, w 30 z długu, a chcemy, by było to 50 na 50. Cel na ten rok to zarządzanie portfelem ponad 100 mln zł — mówi Grzegorz Golec, prezes Rubicon Partners NFI.

Spółka szykuje się do road show. Opublikowała wstępne wyniki z 2010 r. Skonskonsolidowany zysk netto wyniósł 17,1 mln zł, wobec 6,8 mln zł w 2009 r. Nie jest to wynik jedynie papierowy —z działalności usługowej (głównie doradztwo i plasowanie emisji) spółka zarobiła ponad 4 mln zł, a na zrealizowanych inwestycjach wypracowała 6 mln zł. Reszta to przeszacowanie aktywów, m.in. akcji Gino Rossi, Reinholda, Sobetu, Miraculum, TMS Brokers czy Internity, wycenianych na 90 mln zł. Docelowo działalność inwestycyjna ma przynosić dwie trzecie zysku.

— W tym roku z działalności usługowej na pewno zarobimy więcej niż w ubiegłym. I kw. będzie bardzo dobry, bo już zamknęła się oferta Avia Solutions Group na 75 mln zł, której doradzaliśmy, i dwie prywatne emisje dla JHM Development na 45 mln zł i Budusa na 29 mln zł. Na I półrocze mamy podpisane umowy na projekty wartości 200 mln zł, nie licząc projektów dla spółek z portfela [m.in. sprzedaży Simple -red. ] — mówi Grzegorz Golec.

Z poprzedniej emisji obligacji Rubicon uzyskał 30 mln zł. Wówczas były to obligacje roczne o oprocentowaniu WIBOR + 7 proc. Teraz będą to obligacje zamienne na akcje.

— Dostajemy sygnały od instytucji, że chętnie objęłyby akcje nowej emisji. Naszym zdaniem, obecnie spółka jest bardzo niedowartościowana, więc nie chcemy emitować akcji. Cena konwersji obligacji na akcje będzie dużo wyższa niż obecny kurs — mówi Grzegorz Golec.