W porannych godzinach handlu w Moskwie dolar wspiął się na pułap 100,26 rubli, a następnie doszło do lekkiego odreagowania notowań rosyjskiej waluty, która „umocniła się” do poziomu 99,97 za „zielonego’.
Z kolei w przypadku euro, za wspólną walutę europejską płacono 104,61 rubli (umocnienie rzędu 0,3 proc.), zaś w relacji do chińskiego juana rubel osłabił się o 0,28 proc. do 13,65.
Jak podkreślają eksperci, rosyjska waluta zwykle znajduje się pod presją na początku każdego miesiąca po utracie wsparcia ze strony korzystnego okresu podatkowego na koniec miesiąca, w którym eksporterzy zwykle przeliczają przychody z walut na pokrycie lokalnych zobowiązań.
W sierpniu, przebicie poziomu 100 za dolara – notowania doszły do 101,75 - zmusiło Bank Rosji do przeprowadzenia nieoczekiwanej podwyżki stóp procentowych aż 350 punktów bazowych do pułapu 12 proc. Stało się to m.in. pod wpływem krytyki działań banku centralnego ze strony prezydenta Władimira Putina, który uważał ją za zbyt luźną.
We wrześniu bank centralny kolejny raz podniósł cenę pieniądza, choć już w zdecydowanie niższej skali, o 100 punktów bazowych.
Spekuluje się, że podczas zaplanowanego na 27 października posiedzenia dojdzie do kolejnego zacieśnienia polityki pieniężnej.

