Kto był wynalazcą druku? Gutenberg — odpowie większość. A historia ruchomej czcionki zaczęła się w Chinach, cztery wieki przed mincerzem z Moguncji.
Proces upowszechniania informacji przy użyciu ręcznego przepisywania tekstów był zbyt pracochłonny i kosztowny. Metody mechaniczne pozwoliły na szybkie, sprawne i tanie powielanie informacji. Dziś uważa się, że bez wynalazku druku istnienie współczesnych demokracji byłoby niemożliwe.
Zapleśniałe księgi
Niemal wszystko, co wiąże się z początkami druku powstało w Azji. Drukowanie za pomocą drewnianych klocków było praktykowane w Chinach od co najmniej II w. Na Dalekim Wschodzie powstał najstarszy znany drukowany tekst na świecie. Był to buddyjski zwój z zaklęciami, datowany na 704-751 rok.
— W 1041 chiński kowal Bi Sheng wynajduje czcionkę ruchomą dla pojedynczych znaków. Z wypalanej gliny. Jego odkrycie uważa się za pierwowzór nowoczesnej techniki drukarskiej — mówi Janusz Karc, prezes Stowarzyszenia Poligrafów Pomorskich.
Niestety, w związku z szaloną komplikacją języków azjatyckich, liczących kilka tysięcy znaków, odkrycie to nie przeniknęło do Europy. Dlatego rozwój sztuki drukarskiej odbywał się tu niezależnie od dokonań w Azji, również poprzedzony był stosowaniem drzeworytniczych technik powielania tekstów. W latach 1436-40 Johann Gutenberg skonstruował pierwszą prasę drukarską z wymiennymi literami. Pierwszą książką wydrukowaną w ten sposób w całości była „Biblia”. Choć postęp się dokonywał, proces druku cały czas był niezwykle ułomny, a tworzenie składu trwało nawet kilka miesięcy. Czcionka inkunabułów, czyli najstarszych ksiąg, miała wygląd pisma ręcznego, wszelkie ozdoby malowano ręcznie. Na początku XIX w. doszło do kolejnego udoskonalenia wynalazku Gutenberga, kiedy to „The Times” wprowadził pierwszą prasę parową. Następne technologiczne udogodnienia sprawiły, że coraz łatwiej można było drukować i powielać książki. W drugiej połowie XIX w. dokonał się przełom w technice składu. W 1884 r. wynaleziono linotyp, czyli mechaniczne urządzenie do składania czcionek, trzy lata później wprowadzono monotyp, wkrótce potem — nowoczesne sposoby przygotowania klisz drukarskich. Książka zaczęła swój marsz pod strzechy. Ciekawa historia wiąże się z offsetem, do dziś najpopularniejszą metodą druku.
— Mało kto wie, że wynalezienie maszyny offsetowej dokonało się przypadkiem. Aloisowi Senefelderowi na typograficznym cylindrze dociskowym odcisnęła się farba i wtedy zrozumiał ideę transferowego druku, przenoszącego farbę z formy na papier — opowiada Janusz Karc.
Przedstawiając rozwój druku, warto wspomnieć o fleksografii. W związku z właściwościami farby ma ona olbrzymi udział w produkcji opakowań. Technika ta pierwotnie nazywana była drukiem anilinowym i z powodu m.in. toksycznych właściwości barwników nie miała zbyt dobrej prasy.
— Drogą głosowania korespondencyjnego branża opakowaniowa w 1952 r. wybrała określenie „flexography” i od tej chwili zła nazwa „druk anilinowy” przeszła do historii — wyjaśnia Krzysztof Januszewski, dyrektor biura Zrzeszenia Polskich Fleksografów.
Personalizacja
Od kilkunastu lat dostawcy usług poligraficznych korzystają z technologii cyfrowej. Dziś większość punktów świadczących usługi druku z powodzeniem korzysta i z offsetu, i z druku cyfrowego. Technologia cyfrowa, w której druk następuje bezpośrednio z elektronicznego pliku z pominięciem etapów charakterystycznych dla technologii tradycyjnej (przygotowanie matryc, naświetlanie płyt), jest przede wszystkim szybsza. Druk następuje tu „na żądanie”, czyli w momencie, kiedy klient zgłasza potrzebę otrzymania określonej liczby egzemplarzy. W przypadku technologii offsetowej proces druku trwa niekiedy dwa tygodnie, przy czym minimalny opłacalny nakład druku to około 500-1000 egzemplarzy.
— Druk cyfrowy nie zna określenia „minimalny nakład druku”. Przygotowanie dokumentu do druku sprowadza się do pracy grafika i osoby odpowiedzialnej za teksty. W każdej chwili możliwe jest wprowadzenie zmiany do dokumentu i wydrukowanie kolejnych egzemplarzy, uwzględniających te zmiany — tłumaczy Tomasz Suchecki, dyrektor marketingu systemów produkcyjnych w Xerox Polska.
Dużą przewagą druku cyfrowego jest możliwość wykonania spersonalizowanych dokumentów. Personalizacja oznacza nadanie dokumentowi indywidualnych cech, takich jak np. imię i nazwisko odbiorcy. Ta funkcjonalność otwiera wiele możliwości szczególnie dla marketingu.
— Koszty poniesione przy użytkowaniu technologii cyfrowej i offsetowej zależą od wielkości nakładu. W przypadku technologii cyfrowej bardziej opłacalny jest druk ograniczonych nakładów — tzw. druk na żądanie, czyli wszędzie tam, gdzie cenny jest czas — dodaje Tomasz Suchecki.
Wykorzystując technologię cyfrową, ponosimy mniejsze koszty związane z przygotowaniem całego procesu druku. Nie ponosimy także kosztów transferu danych. Możemy to uczynić, używając złącza internetowego i komputera PC. Offset nakłada na użytkownika ograniczenia — minimalna wielkość nakładu, czas potrzebny do rozpoczęcia druku. Największą grupę odbiorców systemów opartych na technologii cyfrowej stanowią profesjonalne drukarnie, agencje reklamowe i punkty usługowe.
Zmierzch?
Zdaniem Janusza Karca, w poligrafii było zawsze tak, że najpierw pojawiała się idea, która później zmieniała rzeczywistość. 30 lat temu fleksodruk u starych drukarzy nie miał zbyt dużego poważania. Teraz ta technika odpowiada za ponad 30 proc. rynku opakowań. Ponadto ma świetne perspektywy, gdyż jest tańsza od wklęsłodruku i elastyczna z punktu widzenia odbiorcy.
— Nową ideą, która może być poważnym zagrożeniem dla branży, jest e-papier. Japończycy zapowiadają przełom w jego rozwoju w ciągu najbliższych kilku lat. Wynalazek najbardziej może zmienić segment prasowy — zaznacza Janusz Karc.
Drukarze podkreślają jednak, że wynalazki nie zastępują starszych technologii całkowicie. Te zastępowane nie umierają do końca, ale zajmują niszę.
Według Tomasza Sucheckiego, w ciągu najbliższych kilku lat przemysł poligraficzny stanie się bardziej zorientowany na świadczenie usług. W kolejnych latach drukarnie i wydawnictwa będą się starały automatyzować te zadania, które dotychczas były wykonywane manualnie. W coraz większym stopniu będą wykorzystywały nowe technologie, m.in. internet. Przyszłość branży drukarskiej to dalszy dynamiczny rozwój, coraz nowsze technologie i możliwości, stopniowe zastępowanie kolorem dokumentów czarno-białych, których dotychczasowa dominacja wynikała z dużej różnicy między kosztem druku kolorowego i czarno-białego.
— Najbliższe lata to także dalsza wzajemna integracja procesów offsetowych oraz cyfrowych, rozwój usług druku na żądanie, personalizacji i druku transakcyjnego —prognozuje Tomasz Suchecki.