Rumuni kuszą Sobolewskiego

opublikowano: 05-06-2013, 00:00

Władze giełdy w Bukareszcie namawiają byłego szefa GPW, by przejął stery ich giełdy. Liczą, że poprowadzi ją drogą podobną do warszawskiej

Szef rady i członek zarządu giełdy w Bukareszcie byli niedawno z wizytą w Polsce. Spotkali się z Ludwikiem Sobolewskim, by zaproponować mu stanowisko dyrektora generalnego — taką informację, powołując się na „rynkowe źródła”, podał rumuński portal Bursa.

Stanowisko szefa giełdy w Bukareszcie jest nieobsadzone od kilku miesięcy, po odwołaniu Victora Ciongi z powodu „niesatysfakcjonującego tempa zmian”. Proces znalezienia następcy prowadzi firma headhunterska Radu Ant, ale rada gubernatorów, odpowiednik rady giełdy GPW, postanowiła szukać szefa na własną rękę.

„Przykro nam, ale na tym etapie nie możemy udzielić komentarza. Po pierwsze — proces wyłaniania prezesa trwa. Po drugie — wynajęliśmy firmę headhunterską, która ma się tym zająć, a po trzecie — jako spółka notowana na giełdzie poinformujemyo wyborze prezesa po podjęciu decyzji przez Radę Gubernatorów” — odpisało nam biuro prasowe giełdy w Bukareszcie w odpowiedzi na pytania o spotkanie z Ludwikiem Sobolewskim. — Nie mam żadnego komentarza w tej sprawie — odpowiedział również Ludwik Sobolewski.

Warszawska ścieżka

Dlaczego Bukareszt może chcieć Ludwika Sobolewskiego? Rumuńskie media przywołują, że pod jego rządami giełda w Warszawie rozkwitła — była liderem pod względem liczby debiutów. Eksperci nie mają wątpliwości, że szerokie kontakty Ludwika Sobolewskiego w świecie finansów mogłyby doprowadzić do zwiększenia zainteresowania rumuńskim rynkiem. Były prezes GPW ma także doświadczenie w tworzeniu nowych rynków, pod jego rządami powstały NewConnect i Catalyst. Jednak — jak zauważają rumuńskie media — spory udział w sukcesie GPW miał resort skarbu, który postawił na prywatyzację przez giełdę. Podobną drogą chce w najbliższych latach iść rząd w Bukareszcie, ale oczywiście nie może liczyć na oferty o podobnej skali, jak w Polsce. Niektóre źródła rumuńskich mediów wątpią jednak, czy Ludwik Sobolewski będzie zainteresowany prowadzeniem tak małej giełdy. Z drugiej strony, znany jest z ambicji i takie wyzwanie oraz możliwość powrotu na rynek kapitałowy może być dla niego kusząca. Realnym scenariuszem natomiast jest objęcie przez Ludwika Sobolewskiego posady doradcy zarządu giełdy w Bukareszcie.

Polskie kulisy

Z zatrudnieniem Ludwika Sobolewskiego może być jeszcze jeden problem. Obowiązuje go roczny zakaz konkurencji, (odwołanie nastąpiło w styczniu). Żeby zacząć pracę w Bukareszcie wcześniej, musiałby otrzymać zgodę rady giełdy.

— Gdyby pan Ludwik Sobolewski chciał podjąć pracę dla rumuńskiej giełdy, musiałbysię zwrócić do rady giełdy o zwolnienie z zakazu konkurencji. W moim odczuciu należałoby się do wniosku przychylić — giełda w Bukareszcie nie jest zagrożeniem dla GPW, a spółka nie musiałaby wypłacać mu wynagrodzenia z tytułu zakazu konkurencji, ale decyzja będzie należała do rady — mówi prof. Leszek Pawłowicz, prezes rady giełdy.

Ludwik Sobolewski w styczniu został odwołany z funkcji prezesa GPW, po ujawnieniu przez „PB”, że jeden z jego najbliższych współpracowników zaangażował się w pozyskiwanie pieniędzy wśród giełdowych spółek na film z udziałem partnerki życiowej szefa. Od tego czasu o jego biznesowej aktywności wiadomo niewiele, pod koniec marca wszedł do rady nadzorczej ZE PAK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu