Rurociąg na wagę

Zbigniew Marecki
opublikowano: 2007-01-02 00:00

Ważenie potężnych tirów to dla firmy ze Słupska codzienność. Ale zdarzają się ciekawsze wyzwania: niedawno ważyła dla Norwegów cały rurociąg.

Z ważeniem Zenon Kolankowski jest związany od ukończenia technikum mechanicznego. Wtedy zatrudnił się w produkującej wagi Spółdzielni Pracy Automat w Słupsku. Potem była przerwa na studia. Miał być handel zagraniczny, ale skończyło się na geografii w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Słupsku. W 1994 r. wrócił do Automatu jako konstruktor.

— Po niespełna roku zdałem sobie sprawę, że w tej firmie nigdy nie będę dobrze zarabiał. Postanowiłem więc, że założę własną, tym bardziej że w tym czasie w Polsce niewiele osób znało się na elektronicznych wagach przemysłowych — opowiada Zenon Kolankowski.

Radość z chińskich narzędzi

W 1995 r. zarejestrował firmę Masa. Kompleksowe Systemy Ważące. Zenon Kolankowski.

— Pierwsze zlecenie naprawy wagi dostałem z Siemianowic Śląskich. Pożyczyłem w Słupsku narzędzia, pojechałem do Gdyni, gdzie od znajomych wypożyczyłem poloneza caro i nim dotarłem do zleceniodawcy. Dotąd pamiętam, jak z dumą oglądałem zestaw chińskich narzędzi, które sobie sprawiłem, gdy otrzymałem zapłatę za to zlecenie — wspomina Zenon Kolankowski.

Dziś już by ich pewno nie kupował, bo szybko się rozpadły. Ale pomogły mu wejść na rynek serwisantów wagowych. Do pracy podchodził rzetelnie, więc wśród właścicieli przemysłowych wag elektronicznych rozeszła się wieść, że warto z nim współpracować. Początkowo firma mieściła się w garażu spółki Zieleń Miejska w Słupsku. Założyciel Masy uznał, że serwis to za mało. Zaczął pracować nad własnymi wagami.

— Kilka razy, gdy posucha finansowa się przedłużała, bo nie było zleceń, miałem ochotę zlikwidować firmę. Na szczęście jakoś przetrwałem — zdradza Zenon Kolankowski.

W 1999 r. wyprodukował pierwszą wagę samochodową. To była całkowicie jego konstrukcja, dla której zdobył wszelkie zezwolenia i certyfikaty z Głównego Urzędu Miar. Trwało to długo i sporo kosztowało, ale opłaciło się.

— Produkt chwycił. Jeszcze w 1999 roku wyprodukowałem dwie takie wagi. Wkrótce pojawili się kolejni klienci. Mogłem myśleć o zatrudnianiu pracowników i rozwoju firmy — mówi właściciel.

Ile waży statek

Od 2001 r. zakład produkcyjny mieści się w pomieszczeniach dawnej Stoczni Ustka, a biuro w biurowcu dróg i mostów w Słupsku. Firma zatrudnia 45 osób i produkuje różne typy wag: samochodowe, kolejowe, pomostowe i nietypowe. Te ostanie służą do ważenia niestandardowych ładunków.

— Ważyliśmy już statki, a ostatnio rurociąg dla Norwegów — opowiada właściciel Masy.

Do tej pory firma wyprodukowała 150 wag samochodowych. Większość trafiła do odbiorców w kraju, ale część na Litwę, gdzie w Kłajpedzie Masa ma przedstawicielstwo, oraz na Łotwę. Przynoszą firmie spore dochody, bo jedna taka waga kosztuje 70-85 tys. zł, zależnie od wykończenia i montażu.

— Mam też ośmiu serwisantów, którzy szybko reagują na potrzeby klientów. To ludzie, którzy co najmniej półtora roku poznawali tajniki wag. Teraz mają wyjątkową wiedzę z zakresu mechaniki, elektroniki i informatyki. Nie ma szkoły, w której mogliby się nauczyć tego zawodu. Najbardziej cieszę się z tego, że chcą pracować ze mną — wyznaje Zenon Kolankowski.

Wszystkich pracowników zatrudnia na etatach. Średnia płaca — ponad 2 tys. zł netto.

— Załoga jest stabilna, a to gwarantuje możliwość rozwoju. W styczniu będziemy otwierać oddział w Katowicach, bo na Śląsku jest duże zapotrzebowanie na nasze usługi. Budujemy też nową siedzibę w Reblinku pod Słupskiem. Dzięki własnym samochodom możemy szybko dotrzeć do klienta —opowiada właściciel Masy.

Pomysł, cena i jakość

O rozwoju firmy świadczą rosnące przychody i dochody. Rezultaty pracy Zenona Kolankowskiego docenili też inni. W 2003 r. jego waga samochodowa Mars ST została uznana za europrojekt w V edycji konkursu Oficyny Wydawniczej Zarządzanie i Finanse. Obecnie firma przygotowuje się do konkursu Teraz Polska.

— Nasze wagi to efekt moich pomysłów. Wśród krajowych producentów nie mamy dużej konkurencji. Całe wagi przemysłowe od podstaw tworzą tylko trzy firmy. Jest za to wielu dystrybutorów wag zagranicznych, często znacznie droższych od naszych. Prawdopodobnie właśnie cena i jakość naszych usług decydują o tym, że wygrywamy przetargi — uważa Zenon Kolankowski.