Rusza naprawa Stoczni Gdynia

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2003-06-30 00:00

Zgromadzenie akcjonariuszy Stoczni Gdynia zaaprobowało program naprawy spółki. Akcjonariusze przełożyli natomiast głosowanie na temat skwitowania byłego zarządu.

Zgromadzenie akcjonariuszy Stoczni Gdynia zaakceptowało program naprawczy firmy, który wcześniej zaakceptowały Agencja Rozwoju Przemysłu oraz Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Teraz więc nic już nie stoi na przeszkodzie, aby zacząć go realizować. Zakłada on m.in. uzyskanie do 2006 r. gwarancji państwa wysokości 810 mln zł oraz redukcję mocy produkcyjnych o blisko jedną trzecią.

Stocznia długo broniła się przed koniecznością obniżenia produkcji. Przygotowała nawet program, z którego wynika, że zmniejszenie jej spowoduje tylko dodatkowe kłopoty dla budżetu.

— Firma opracowała symulację dla rocznego rozmiaru produkcji, pomniejszonego o dwa średnie kontenerowce. Wynika z niej, że niedobór środków w tej sytuacji występowałby aż do 2012 r. To spowodowałoby, że działania naprawcze nie przyniosłyby oczekiwanych rezultatów — mówi nasz informator.

Zaaprobowany program zakłada więc wytwarzanie rocznie 11-15 statków, ale pokazuje, że do 2009 r. spółka będzie funkcjonować na granicy przetrwania. Za sześć lat stan wolnych środków pieniężnych (środki finansowe ogółem minus zaliczki armatorskie) sięgnie 10,5 mln zł.

Kolejnym punktem WZA było głosowanie nad absolutorium dla byłego zarządu, którym do marca kierował Janusz Szlanta.

— Głosowanie nad tym punktem przeniesiono na 25 lipca. Jeden z akcjonariuszy uważa, że bilans firmy nie jest kompletny i że występują w nim nieścisłości — mówi Mirosław Piotrowski, rzecznik stoczni. Chodzi m.in. o dane dotyczące wyników i aktywów firmy.

Bilanse stoczni bada też gdańska prokuratura. Stara się ustalić, czy były zarząd naraził firmę na straty. Stoczniowy Fundusz Inwestycyjny (SFI) pożyczył od BGK ponad 5 mln zł na dokapitalizowanie stoczni. Według naszych informacji, kredyt został wzięty pod zastaw nowych akcji, należących do SFI. Bank chce teraz, by to stocznia oddała pieniądze.