Ruszą przetargi za 300 mln zł

Mariusz Zielke
opublikowano: 2005-10-28 00:00

Jeszcze przed końcem roku resort edukacji zamierza uruchomić kolejne komputerowe megazamówienia. To część programu za 1,5 mld zł.

Resort edukacji prowadzi przetargi na dostawy pracowni internetowych i oprogramowania wartości ponad 0,5 mld zł. Część została już rozstrzygnięta, pozostałe zakończą się lada dzień. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, resort planuje jeszcze w tym roku rozpisanie kolejnej turęy podobnych przetargów wartości około 300 mln zł.

— W ten sposób zostaną uruchomione zamówienia na 800 mln zł. Do wydania w ramach całego programu pozostanie 700 mln zł. Konkursy na nie będą uruchomione i zakończone w 2006 r. — mówi osoba zbliżona do projektu.

Program, wart łącznie 1,5 mld zł, ma sprawić, że do 2006 r. wszystkie szkoły w Polsce zostaną wyposażone w pracownie internetowe. W ramach tych środków komputery mają trafić też do bibliotek i centrów kształcenia. Projekt, który w 75 proc. finansuje Unia, został zaakceptowany w wakacje 2004 r. Wskutek niemocy urzędniczej, biurokratycznych absurdów i problemów z przetargami niewiele brakowało, by część środków została stracona.

Tryb przyspieszony

Do wakacji 2005 r. nie wydano ani grosza, mimo że do końca 2005 r. planowano wykorzystać 800 mln zł. Resort próbuje nadrobić zaległości — większość przetargów rozegrano w procedurze przyspieszonej.

„Umożliwia ona zabezpieczenie potrzeb zamawiającego i zapewnia wydatkowanie środków finansowych przeznaczonych na realizację przedmiotowego zadania w wyżej określonym terminie, co w przypadku zachowania wydłużonych terminów mogłoby uniemożliwić realizację zamówienia” — uzasadnia resort edukacji w każdym z ogłoszeń przetargowych.

Kompromis wygranych

Przyspieszony termin był powodem wielu kompromisów firm uczestniczących w przetargach — w każdej turze złożono tylko po dwie oferty, w tym obie od jednego dostawcy sprzętu. Dany producent składał więc ofertę tylko w jednej turze, rezygnując z rywalizacji w innych.

— Był to jedyny sposób na rozegranie przetargów. Gdyby doszło do normalnej rywalizacji z protestami i odwołaniami, przetargi nie zostałyby rozstrzygnięte w terminie, pieniądze stracone — twierdzi osoba zbliżona do przetargów.