Udział w zestawieniu daje kontakty i zniżki
Udział w rankingu dynamicznie rozwijających się firm przynosi uznanie, ale także korzyści dające się przeliczyć na pieniądze.
Przyznanie tytułu Gazeli Biznesu spotkało się z niezwykle ciepłym odzewem wśród członków SKOK Stefczyka.
— Nasi współwłaściciele przychodzili do oddziałów, gratulowali personelowi wspólnego sukcesu, cieszyli się wraz z nami — twierdzi Alicja Kuran-Kawka, dyrektor departamentu wspomagania zarządzania w gdyńskiej Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej im. Franciszka Stefczyka, jednej z większych Gazel Biznesu 2006.
Przedstawiciele innych sklasyfikowanych w zestawieniu firm też cenią sobie wyróżnienie przyznawane przez „Puls Biznesu”.
— Kiedy po raz pierwszy zostaliśmy Gazelą, byliśmy bardzo zadowoleni, ale też zdaliśmy sobie sprawę, że gdybyśmy wcześniej wiedzieli o tym rankingu, to bylibyśmy Gazelą w każdej edycji — zapewnia Stefan Życzkowski, prezes firmy Astor, krakowskiego dostawcy technologii do automatyzacji produkcji, czterokrotnie obecnego na liście.
Łatwiej znaleźć klienta
Prezes Życzkowski podkreśla, że znalezienie się w rankingu daje nie tylko prestiż, ale również stwarza możliwość nawiązania kontaktów biznesowych.
— Na ostatniej gali w Krakowie spotkałem klienta. Już wcześniej interesował się naszą ofertą, ale kiedy zobaczył firmę na najnowszej liście Gazel, szukał mnie podczas gali, aby nawiązać pierwszy kontakt —opowiada Stefan Życzkowski.
Nawet wykorzystanie logo Gazel Biznesu, np. zamieszczenie go w prezentacjach dla klientów, materiałach promocyjnych czy papierze firmowym, może przynieść korzyści. Ponieważ podobne zestawienia publikują siostrzane gazety grupy Bonnier, do której należy „Puls Biznesu”, skorzystać z bycia Gazelą Biznesu można nie tylko na rynku polskim, ale też w kontaktach międzynarodowych.
— W Skandynawii to logo jest bardzo rozpoznawalne. Mamy dużo klientów z krajów skandynawskich i tytuł Gazeli Biznesu robi na nich duże wrażenie — podkreśla Tomasz Partyka, prezes mającego obroty rzędu stu kilkudziesięciu milionów złotych Sonion Polska, zachodniopomorskiego producenta komponentów do aparatów słuchowych.
Są też tacy, którym taka promocja nie jest już potrzebna. Bo choć Gazele Biznesu to ranking małych i średnich firm, niektóre z nich rozwinęły się tak szybko, że w momencie przyznania tytułu — co wiąże się z kilkuletnią obserwacją sytuacji ekonomicznej przedsiębiorstwa — są już rynkowymi potentatami.
— Dla mniejszych firm wyróżnienie na pewno jest cenne marketingowo. Ale nam co może dziś dać? Nasza grupa kapitałowa zatrudnia kilka tysięcy ludzi i w zeszłym roku wypracowała prawie 500 mln zł przychodów i 53 mln zł zysku — mówi profesor Janusz Filipiak, twórca i prezes krakowskiego Comarchu, który został Gazelą kilka lat temu, gdy był o połowę mniejszy.
Wabią dostawców
Wielkie możliwości rozwojowe Gazel Biznesu dostrzegają inne firmy. Laureaci rankingu otrzymują wiele ofert handlowych o różnym charakterze. Co do ich atrakcyjności opinie są podzielone.
— Dopiero w trakcie negocjacji można uzyskać opusty —zaznacza Waldemar Osmólski.prezes Ponetex Logistics (operatora logistycznego o przychodach rzędu kilkudziesięciu milionów złotych).
Inni laureaci mieli chyba więcej szczęścia.
— Po znalezieniu się na liście otrzymałem pięć ofert bankowych. Na razie z nich nie skorzystam, bo nie potrzebuję, ale przedstawione w nich propozycje kosztów kredytów wyglądały interesująco — zapewnia Jerzy Krysiak, prezes firmy Jurex, hurtowni materiałów budowlanych i rolniczych.
— Skorzystaliśmy z oferty leasingu samochodów. Już na dzień dobry dostaliśmy lepszą ofertę, niż to bywa zazwyczaj — opowiada Tomasz Partyka.


