W tym tygodniu resort ogłosi przetargi na dostawę komputerów dla szkół. Na początek kupi 5 tys. pracowni za ponad 200 mln zł.
Jeszcze w tym tygodniu na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej i Sportu (MENiS) i w Biuletynie Zamówień Publicznych ukażą się ogłoszenia o przetargach na dostawę pracowni internetowych dla szkół. Według nieoficjalnych informacji „PB”, resort zamówi około 5 tys. pracowni wartości grubo ponad 200 mln zł. To dopiero początek, bo MENiS ma do końca 2006 r. wydać na komputery aż 1,5 mld zł. Dostawy w 75 proc. sfinansowane zostaną z funduszy UE.
Największe w historii
Zamówienia komputerowe na ten i przyszły rok będą największe w historii polskiego szkolnictwa. Dotychczas do szkół trafiał sprzęt za 40-60 mln zł rocznie. W ubiegłym roku budżet na ten cel był większy (150 mln zł), ale nie został w pełni wykorzystany. Dostawy z pieniędzy unijnych miały ruszyć już w 2004 r., ale nie uporano się z ich przygotowaniem. Dlatego w 2005 r. na pracownie może zostać wydane nawet 700 mln zł. Kto zarobi?
— Przetargi szkolne będą olbrzymią szansą dla wszystkich polskich firm produkcyjnych. Ich skala jest tak duża, że każdy może sobie znaleźć w nich miejsce — mówi Małgorzata Walczak, wiceprezes Optimusa.
— Tradycyjnie dostawcami komputerów dla szkół były polskie firmy: NTT, Optimus i JTT. Po upadku JTT dostawy mogą podzielić między siebie dwaj najwięksi polscy producenci, którzy mają sprzęt tańszy niż międzynarodowi, jak HP czy Dell — ocenia jeden z analityków.
Zaznacza jednak, że tym razem walka może być ostrzejsza, bo chodzi o bardzo duże pieniądze. W takiej sytuacji i światowi potentaci są skłonni do większych upustów. Dell w 2005 r. wygrał kilka przetargów, proponując najniższą cenę. HP stosunkowo rzadko startował w publicznych przetargach na najprostsze komputery, ale może zmienić zdanie.
— W części przetargów dla szkół wystartujemy — deklarował w 2004 r. na łamach „PB” Andrzej Dopierała, szef HP Polska.
Pieniądze zwęszyli wielcy integratorzy. W ostatnich latach tylko Comarch i Ster-Projekt pochylały się nad mało opłacalnymi przetargami dla szkół (marże na sprzęcie są dużo niższe). W 2004 r. zamówieniami w szkolnictwie nagle zainteresowali się tacy giełdowi giganci jak Prokom i Computerland.
Komputer dla każdego
Finansowane z unijnych funduszy zakupy mają doprowadzić do wyposażenia w pracownie internetowe wszystkich szkół w Polsce. Program obejmie prawie 20 tys. placówek. Każda pracownia będzie składać się co najmniej z 10 komputerów (20 w szkołach ponadgimnazjalnych), serwera, komputera przenośnego, wideo-projektora, skanera i drukarki sieciowej. Ponadto resort przygotował zakupy komputerów dla ponad 15 tys. bibliotek szkolnych.