To nie jest tylko proces gospodarczy, ale sprawa o płaszczyźnie politycznej — tak Grzegorz Wieczerzak rozpoczął swój proces, w którym jest oskarżony o spowodowanie ponad 173 mln zł strat PZU Życie.
Warszawska sala sądu rejonowego była wypełniona po brzegi. Nic dziwnego. Zaczął się bowiem proces Grzegorza Wieczerzaka, byłego szefa PZU Życie. Ci, którzy liczyli, że powie coś bulwersującego, nie zawiedli się.
— Sprawa ta jest nie tylko procesem gospodarczym, ale ma także swoją płaszczyznę polityczną, gdyż oparta jest na zeznaniach osób powiązanych z BIG Bankiem Gdańskim i ma stanowić zasłonę dymną dla wielomiliardowych nadużyć i łapówkarstwa przy prywatyzacji tego banku — taką opinię na temat procesu wyraził Grzegorz Wieczerzak, były szef PZU Życie.
I wniósł o wyłączenie z orzekania w sprawie wszystkich sędziów.
Grzegorz Wieczerzak przytoczył też inne argumenty.
— Zgodnie z kodeksem postępowania karnego, do danej sprawy wyznacza się automatycznie sędziów według listy alfabetycznej. Nie dotarłem do tej listy, ale moim zdaniem, kolejność ta została naruszona, gdyż sędziego Całkiewicza zastąpiono wyznaczając na przewodniczącego składu Krzysztofa Petrynę. Sędzia ten został wyznaczony z naruszeniem prawa, co może skutkować uchyleniem wyroku sądu I instancji i koniecznością ponownego przeprowadzenia procesu. Delegowanie tego sędziego z innego sądu utwierdza mnie w tych wątpliwościach — mówił Grzegorz Wieczerzak.
Jego zdaniem, w trakcie śledztwa i postępowania sądowego doszło do wielu sytuacji sugerujących administracyjny wpływ na postępowanie karne oraz osobiste zaangażowanie urzędników resortu sprawiedliwości, którzy „praktycznie już wydali wyrok w sprawie”. Krzysztofowi Petrynie zarzucił, że łączy go „fachowy związek” z sędzią Piotrem Niedzielakiem (obaj są współautorami publikacji na temat prawa karnego procesowego). Podkreślał też, iż ten ostatni pięciokrotnie orzekał co do dalszego stosowania tymczasowego aresztowania wobec niego. Składu sądu jednak nie zmieniono i przystąpiono do odczytania aktu oskarżenia.
Prokuratura apelacyjna oskarża Grzegorza Wieczerzaka i dziewięć innych osób o działanie na szkodę PZU Życie. Jako jego prezes od jesieni 1998 r. do lutego 2001 r. miał wyprowadzić z niej ponad 173 mln zł w drodze udzielenia pożyczek innym podmiotom (Code, Metroprojekt czy Ares Bis). Oskarżenie wobec niego dotyczy też próby przywłaszczenia 9,4 mln zł, fałszerstw dokumentów spółki i przeprowadzania transakcji akcjami NFI, na których traciło PZU Życie.