Ruszył PZU Lietuva, czas na Ukrainę

Paulina Sztajnert
opublikowano: 2004-11-04 00:00

Litewski biznes PZU ruszył pełną parą. Nowym wyzwaniem jest teraz Ukraina.

Największy na rynku ubezpieczyciel rozgościł się na dobre na litewskim rynku. Cztery spółki, dwie majątkowe i dwie życiowe, działają już pod szyldem PZU Lietuva. A to dopiero początek.

— 10-proc. udział w rynku to minimum — mówi Cezary Stypułkowski, prezes PZU.

W ubezpieczeniach majątkowych cel już został osiągnięty. Litewskie spółki, których fuzja powinna całkowicie zakończyć się do maja przyszłego roku, mają obecnie 17-proc. udział w rynku. Poprzeczka pójdzie jednak w górę.

Litewskie cele

Docelowo mają zdobyć jedną czwartą rynku.

— Po trzech kwartałach zebraliśmy 72,6 mln litów (90,6 mln zł) składki brutto. Na koniec roku planujemy przypis na poziomie 110 mln litów (137 mln zł). Najpóźniej w 2006 r. powinniśmy być rentowni — zapewnia Zenon Olbrys, wiceprezes ds. finansowych PZU Lietuva.

Nieco więcej wysiłku w pokonanie postawionej poprzeczki włożyć będzie musiała spółka życiowa. Na razie ma jedynie 2 proc. udziału w rynku.

— 2007 rok planujemy zamknąć 10-proc. udziałem w rynku. Na razie na koniec roku planujemy 5 mln litów (6 mln zł) przypisu składki — mówi Jarosław Ogierman, prezes PZU Lietuva Gyvybes Draudimas.

Jak szacuje prezes, potrzebne będzie jeszcze 20 mln zł dokapitalizowania. Na razie PZU zainwestowało na Litwie około 80 mln zł. Ale z pewnością dla spółki, która zamyka rok półtoramiliardowym zyskiem, to niewielki wydatek.

Apetyt rośnie

Nic zatem dziwnego, że spółka poczyna sobie coraz śmielej.

— Litwa to pierwszy krok do międzynarodowej ekspansji — zapewnia Cezary Stypułkowski.

Teraz w kolejce czeka inwestycja na Ukrainie.

— Prowadzimy już drugą fazę negocjacji. Mamy nadzieję, że do końca roku się zakończą — wyjaśnia Mirosław Kowalski, dyrektor ds. strategicznych inwestycji zagranicznych PZU.

Ukraińskim celem PZU jest prawdopodobnie Skide West, spółka, której udziałowcem jest PTR.