Ryanair rozmawia z portem Balice

Marta Filipiak, Grzegorz Zięba
opublikowano: 2004-05-18 00:00

Z Krakowa być może poleci irlandzki przewoźnik. Wszystko rozbija się o koszty.

Tanie linie lotnicze Ryanair zamierzają wkroczyć do kolejnych krajów w Europie. Negocjują z piętnastoma europejskimi lotniskami, w tym z portem lotniczym w Krakowie. Rozmowy trwają, ale Irlandczycy nie chcą ujawnić szczegółów. Samoloty na pewno nie oderwą się od płyty lotniska w Balicach w tym roku, ale pierwsze starty są możliwe wiosną 2005 r.

Głównym przedmiotem rozmów są — tradycyjnie — koszty. Ryanair bazuje na maksymalnie niskich opłatach lotniskowych. Polskie ceny są dla niego za wysokie. Potwierdza to Marcin Chydzik, prezes Krakowskiego Portu Lotniczego

— W negocjacjach z Ryanair największym problemem są wysokie koszty paliwa, opłat za starty i lądowanie — ujawnia prezes.

Pozostałe latające z Balic tanie linie też uważają, że płacą zbyt dużo. Zgodziły się jednak na ceny, gdyż miasto obiecuje im obniżki w dłuższym okresie. Obecnie rekompensatą dla linii są promocje podczas miejskich imprez oraz reklama w wydawanych przez miasto folderach. Takie rozwiązanie nie interesuje Ryanair.

— Negocjacje z Ryanair już niedługo znajdą pozytywne zakończenie — twierdzi jednak Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. turystyki.

W Krakowie tanich przewoźników jest już kilku. Od 18 czerwca z Balic będzie można polecieć do Rzymu. Rejsy rozpoczyna Air Polonia, a właściwie samoloty partnera Air Polonii — włoskiego Volareweb. Będzie to pierwsze połączenie tanich linii z Krakowa.

— W czerwcu połączenia chcą uruchomić niemieckie linie Germanwings, a w lipcu SkyEurope ze Słowacji — mówi Grażyna Leja.

Linie Germanwings chcą stać się alternatywą dla przejazdów autokarowych. Z Krakowa będzie można dolecieć do Kolonii, a potem przesiadać się do ponad 20 innych europejskich miast. Rozmowy z portem w Balicach finalizuje też słowacki SkyEurope.