Rybacy: czas do jutra
Cztery organizacje związkowe, skupiające ponad 7 tys. rybaków, są coraz bliższe podjęcia decyzji o blokadzie krajowych portów morskich.
Piętnaście portów rybackich może sparaliżować blokada organizacji związkowych. Akcję koordynuje Sztab Kryzysowy Rybołówstwa, który powołały zarządy wszystkich organizacji rybackich: Stowarzyszenia Armatorów Rybackich, Krajowej Izby Rybackiej, Zrzeszenia Rybaków Morskich i Zrzeszenia Rybaków Zalewów Szczecińskiego, Kamieńskiego i Jeziora Dąbie.
— Spotykaliśmy się już ze stroną rządową dwukrotnie. Bezskutecznie. W środę na zaproszenie ministra Longina Komołowskiego jedziemy po raz trzeci. Prawdopodobnie będzie to już nasze ostatnie spotkanie — zapowiada Maciej Dlouhy, prezes Krajowej Izby Rybackiej.
Protestujący chcą, żeby rząd udzielił ulgi w zakupie paliwa oraz podjął działania na rzecz ochrony krajowego rynku wobec nie kontrolowanego importu dotowanej ryby z krajów EFTA.
— W Polsce ceny ryb są dwukrotnie niższe niż w tych krajach, zaś cena paliwa dwukrotnie wyższa — twierdzi Maciej Dlouhy.
— Rybacy nie płacą akcyzy na paliwo. Obniżenie jego ceny musiałoby być związane z udzieleniem dotacji celowej, a o tym może zadecydować tylko Rada Ministrów — mówi Anna Sobocińska z Ministerstwa Finansów.
Od początku roku ceny paliw wzrosły prawie o 360 proc. — z 48 groszy do 1,67 zł za litr. Tymczasem zakup oleju napędowego stanowi prawie 40 proc. kosztów eksploatacji kutrów, a ceny ryb pozostały na nie zmienionym poziomie. W związku z pogarszającą się sytuacją rybacy domagają się ulgi paliwowej wysokości 1 mln zł, która pozwoli doczekać większości rybaków do końca roku.
Na Bałtyku pływa 400 kutrów i około 1000 łodzi rybackich. Pracuje na nich ponad 7 tys. rybaków.
„PB” z 20 września 2000 r.