Rybacy czekają na nową ustawę
Ustawa o rybołówstwie morskim z 1996 roku wprowadziła w naszym kraju model nakazowo-kontrolny. Krajowa Izba Rybacka domaga się zmian w jej zapisach, a nawet nowej ustawy.
Praktyka ostatnich lat w krajach Unii Europejskiej i OECD wykazała, że interwencjonizm państwowy jest nieskuteczny w zarządzaniu zasobami rybnymi. Większość państw odchodzi od nakazowo-kontrolnego modelu ich ochrony i eksploatacji, stawiając na system współzarządzania.
— Nie wiem, czy nowelizacja tej ustawy ma sens. Potrzebna jest raczej nowa ustawa — mówi Maciej Dlouhy, prezes KIR.
Model nakazowo-kontrolny prowadzi do częstych napięć między administracją państwową a rybakami. Powodem są choćby nietrafne decyzje podejmowane przez administrację, która nie dysponuje odpowiednią wiedzą o zasobach morskich i sytuacji ekonomicznej rybaków. W systemie współzarządzania notuje się natomiast znacznie mniej błędów i nieporozumień między partnerami. Do tego jednak niezbędne jest przekazanie części uprawnień państwa tzw. organizacjom producenckim, które tworzą własny szczebel współpracy z rybakami. O takich organizacjach w polskiej ustawie nie ma mowy. Widnieje w niej jedynie zapis, że minister podejmuje decyzje po zasięgnięciu opinii organizacji społeczno-zawodowych rybaków.
— Z opiniami takimi często jednak się nie liczy — twierdzi Maciej Dlouhy. CP