Rybacy zapowiadają, że nie poddadzą się kontroli

Polska Agencja Prasowa SA
04-05-2005, 18:10

Rybacy kontynuują połów dorsza pomimo obowiązującego od początku maja 4,5-miesięcznego zakazu połowu tej ryby na Bałtyku wschodnim. Deklarują m.in., że nie będą wypełniać dzienników połowowych, co może uniemożliwić inspektorom rybołówstwa morskiego sprawdzenie, czy rzeczywiście złamali zakaz.

Rybacy kontynuują połów dorsza pomimo obowiązującego od początku maja 4,5-miesięcznego zakazu połowu tej ryby na Bałtyku wschodnim. Deklarują m.in., że nie będą wypełniać dzienników połowowych, co może uniemożliwić inspektorom rybołówstwa morskiego sprawdzenie, czy rzeczywiście złamali zakaz.

Rybacy zapowiadają również, że w ramach akcji "obywatelskiego nieposłuszeństwa" nie poddadzą się kontroli inspektorów w portach i nie podpiszą sporządzonych przez nich protokołów.

"W morze wypłynęły jednostki z całego polskiego wybrzeża. Łowią każdy rodzaj ryby" - poinformował w środę PAP prezes Stowarzyszenia Armatorów Rybackich Bogdan Waniewski.

Większe jednostki mają wrócić do portów za kilka dni. Inspektorzy zapowiadają, że sprawdzą kutry w trakcie rozładunku ryb. Jeśli rybacy nie wypełnią dzienników połowowych, inspektorzy nie będą mogli stwierdzić czy zakaz został rzeczywiście złamany ponieważ nie będą w stanie rozpoznać czy dorsze pochodzą z objętego ochroną stada wschodniego, czy zachodniego, z którego od 30 kwietnia możliwe jest odławianie ryb.

"Jeżeli kuter nie jest monitorowany satelitarnie, a rybak nie wypełnia dziennika to pochodzenie dorsza można zbadać jedynie genetycznie. Takie badanie mogą wykonać naukowcy z Morskiego Instytutu Rybackiego w Gdyni, a nie inspektorzy na nabrzeżu" - powiedział PAP zastępca okręgowego inspektora rybołówstwa morskiego w Szczecinie Stanisław Kasperek.

Kasperek zaznaczył, że nie wszystkie statki rybackie są wyposażone w system satelitarnego monitorowania trasy rejsu, co dodatkowo utrudnia kontrolę. Poinformował także, że mniejsze jednostki, które w środę wróciły do portu w Dziwnowie (Zachodniopomorskie) poławiały dorsza ze stada zachodniego (złowione na Bałtyku na zachód od 15 południka), co oceniono na podstawie długości pobytu jednostek poza portem.

Statki kontrolne Inspektoratów Rybołówstwa Morskiego ze Świnoujścia i Dziwnowa pozostają w portach. "Ich wiek i możliwości techniczne pozwalają na sprawdzanie kutrów jedynie w odległości 12 mil morskich od brzegu, a dorsza poławia się dalej" - tłumaczy Kasperek.

W apelu do armatorów rybackich Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ostrzegło, że za nie przestrzeganie okresu ochronnego dorsza będą karani finansowo lub cofnięciem licencji połowowej. Sztab Kryzysowy Polskiego Rybołówstwa zagroził natychmiastową blokadą portów, jeśli rybaków spotkają takie restrykcje.

Resort rolnictwa zaproponował również rekompensaty za przedłużenie okresu ochronnego o 2,5 miesiąca uzależnione od długości jednostki i ilości zatrudnionych na jednostce rybaków. Za postój jednostki do 10 m długości mają otrzymać 8,5 tys. zł, do 15 m - 10,6 tys. zł, powyżej 20 m - 19,6 tys. Wnioski w sprawie rekompensaty będzie można składać do oddziałów terenowych Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) po 15 maja, a pierwsze wypłaty miałyby nastąpić w czerwcu.

Rybacy odrzucają tę propozycję uznając, że rekompensata za postój powinna obejmować cały, 4,5-miesięczny okres ochronny. Według nich, "proponowane sumy są zbyt niskie by utrzymać rodzinę, kuter, zapłacić podatki, ZUS i opłacić keję".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rybacy zapowiadają, że nie poddadzą się kontroli