Rynek aut osobowych nie może zatrzymać spadków

Paweł Janas
opublikowano: 2001-09-19 00:00

Rynek aut osobowych nie może zatrzymać spadków

Sierpień był najgorszym miesiącem dla sprzedawców samochodów. Do klientów trafiło około 24,5 tys. samochodów osobowych. Po ośmiu miesiącach na rynku ulokowano zaledwie 241,5 tys. aut, co daje — w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku — spadek o ponad 32 proc.

Co miesiąc analitycy mają cichą nadzieję, że sprzedaż aut osobowych wreszcie przestanie spadać. Jednak rzeczywistość kolejny raz brutalnie weryfikuje te oczekiwania. Według danych firmy Samar, monitorującej rynek motoryzacyjny, po ośmiu miesiącach tego roku Polacy kupili jedynie 241,45 tys. samochodów osobowych — o 32,36 proc. mniej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego.

— Do końca tego roku producenci i importerzy sprzedadzą łącznie najwyżej 310-320 tys. — podkreśla Wojciech Drzewiecki, szef Samaru.

Nożyce się rozwierają

Zwraca jednocześnie uwagę na rosnące dysproporcje między sprzedażą aut pochodzących z lokalnej produkcji a importem. Po ośmiu miesiącach sprzedaż samochodów sprowadzanych z zagranicy jest mniejsza od ubiegłorocznej jedynie o 0,74 proc., podczas gdy sprzedaż lokalnych producentów spadła o o ponad 51 proc.

— Oferta importowa skierowana jest przeważnie do zamożniejszej części społeczeństwa. Stąd organizowane w ostatnich miesiącach duże akcje promocyjne zaczęły przynosić skutki. Klientów słabiej sytuowanych, kupujących najczęściej auta krajowej produkcji, do zakupów nie zachęcają nawet duże upusty — dodaje Wojciech Drzewiecki.

Potwierdzają to wyniki dwóch największych producentów. Do końca sierpnia FIAT sprzedał 61,2 tys. samochodów — o 39,4 proc. mniej niż w takim samym okresie 2000 r. Straty Daewoo były jeszcze większe. Sprzedaż na poziomie 32,5 tys. aut przyniosła 60- -proc. spadek.

Gdzieś jest granica

Wielu analityków i producentów liczy, że sytuacja może poprawić się dopiero w wyniku reform ekonomicznych ekipy, która obejmie władze po wrześniowych wyborach.

— Bez względu na to, kto wygra wybory, pojawi się nadzieja na stopniową stabilizację sytuacji. Już od dawna wiadomo, że kryzys w motoryzacji jest tylko odzwierciedleniem ogólnego kryzysu polskiej gospodarki i zubożenia naszego społeczeństwa. Jeśli chodzi o sprzedaż aut, to w przyszłym roku nie liczymy na cud, a jedynie na powstrzymanie tendencji spadkowej — mówi Jacek Trojanowski, dyrektor marketingu Citroen Polska.

Na poprawę ogólnego bilansu może także pozytywnie wpłynąć wejście od przyszłego roku korzystnych dla firm przepisów związanych z leasingiem samochodów osobowych.

Cierpią dealerzy

Zdaniem Stefana Bielińskiego, prezesa Polskiej Izby Motoryzacji, jedną z ofiar recesji są dealerzy, którzy próbują powstrzymać spadającą sprzedaż organizowaniem kosztownych akcji promocyjnych.

— Wynikające z takiej doraźnej działalności obciążenia powodują zahamowanie rozwoju sieci dealerskiej. Przejawia się to redukcjami zatrudnienia oraz zmniejszeniem inwestycji. Tylko w Warszawie w ciągu ośmiu miesięcy tego roku upadło czterech dużych dealerów FIAT-a, dwóch Daewoo oraz po jednym Forda i Peugeota. Kilku następnych walczy o przetrwanie — mówi Stefan Bieliński.