Rynek coraz wyższych lotów

Polskie lotniska obsłużyły w 2014 r. ponad 27 mln pasażerów, czyli o ponad 8 proc. więcej niż rok wcześniej.

ROZMOWA Z PIOTREM OŁOWSKIM, PREZESEM URZĘDU LOTNICTWA CYWILNEGO

„Puls Biznesu”: Jaki był ubiegły rok dla pasażerskich przewozów lotniczych? Piotr Ołowski, prezes Urzędu Lotnictwa

Cywilnego: Według nieoficjalnych jeszcze danych za czwarty kwartał polskie lotniska obsłużyły w 2014 r. ponad 27 mln pasażerów, co dało 8,2-proc. wzrost w porównaniu z 2013 r. Najwyższe wzrosty odnotowały porty w Gdańsku, Katowicach, Poznaniu i Krakowie, największe zaś spadki były w Łodzi, Bydgoszczy i Szczecinie. Także warszawski port Chopina po raz pierwszy od 2009 r. miał jednoprocentowy spadek przewozów, choć należy go łączyć z przeniesieniem operacji Ryanaira na lotnisko Warszawa/Modlin we wrześniu 2013 r.

Co najbardziej wpłynęło na wyniki przewoów miedzynarodowych?

Kilka równorzędnych czynników. W trzech kwartałach zauważalne było zatrzymanie ekspansji przewoźników niskokosztowych, którzy w ostatnich dwóch latach byli głównymi motorami wzrostów. Gdy tanie linie zwiększyły przewozy o 7 proc., to przewoźnicy sieciowi o niemal 10 proc. Głównym powodem wyraźnie niższej dynamiki ruchu u tanich przewoźników była redukcja oferty Ryanaira, który w ostatnich dwóch latach notował bardzo szybki wzrost. Zmiany na polskim rynku odzwierciedlają też w części nową europejską strategię tego przewoźnika, który ograniczył działalność do mniejszych portów. Najbardziej skutki odczuł port w Katowicach i lotniska obsługujące do miliona pasażerów rocznie. Ale spadki Ryanaira były kompensowane przez innych, przede wszystkim Wizzair, Norwegian, EasyJet i Airberlin. Na wyniki polskich portów wpłynęły też skutki restrukturyzacji siatki połączeń PPL LOT wokół hubu w Warszawie. Po wycofaniu się tego przewoźnika z międzynarodowych połączeń z portów regionalnych lukę wypełniła Grupa Lufthansy. Odbyło się to jednak kosztem liczby rejsów, szczególnie do Monachium.

A jak było z przewozami krajowymi?

Ubiegłoroczny wzrost wyniósł niemal 19-proc., za co w dużej mierze odpowiadały połączenia z pominięciem portu Chopina w Warszawie, realizowane głównie przez Ryanaira. Rynek lotów krajowych pozytywnie odczuł też skutki restrukturyzacji siatki połączeń PLL LOT — w ramach reorganizacji przewozów przez hub w Warszawie linia ta znacząco zwiększyła wyniki na tym rynku.

Podobno także dla przewoźników czarterowych rok 2014 był dobry?

Rynek czarterowy powiększył się aż o 23 proc. Nadal rosła liczba przewozów w Porcie Chopina w Warszawie i w porcie w Katowicach. Oba w 2014 r. obsłużyły aż dwie trzecie pasażerów na polskim rynku czarterowym. W sezonie zimowym dzięki operacjom Dreamlinerami PLL LOT rozwinęła się oferta czarterowych przewozów dalekodystansowych. Prawdziwy boom nastąpił w sezonie letnim, kiedy rynek notował dwucyfrowe wzrosty. Polacy nadal najchętniej w tym okresie podróżowali w rejon Morza Śródziemnego. Po raz pierwszy od 2012 r. przybyło przewozów do Egiptu. Rynek okazał się też odporny na zawirowania podaży. Polscy przewoźnicy z sukcesem wypełnili lukę po zaprzestaniu operacji przez Bingo Airways.

A jak polski rynek przewozów pasażerskich prezentuje się na tle międzynarodowej konkurencji?

Nieoficjalne jeszcze dane za 2014 r. pokazują, że nie tylko nadążał za pozytywnymi tendencjami na rynku europejskim i światowym, ale nawet zdołał je wyprzedzić. Nie wszystkie zjawiska miały jednak charakter pozytywny, jak choćby redukcja połączeń przez Ryanaira, która w dużej mierze przyczyniła się do pogłębienia różnic między lotniskami obsługującymi powyżej i poniżej miliona pasażerów rocznie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MIROSŁAW KONKEL

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Rynek coraz wyższych lotów