Obecna korekta jest wynikiem podobnego zachowania kursu EUR/USD, gdzie poprzednie sesje przyniosły nam spadek do pierwszego ważnego wsparcia. Aktualnie kursy zarówno EUR/USD jak i USD/PLN zatrzymały się na dość istotnych w krótkim terminie poziomach.
Prawdopodobnie jest to wynikiem oczekiwania
inwestorów na dzisiejsze dane z USA o liczbie nowych miejsc pracy w sektorach
pozarolniczych we IX. Będzie to istotna informacja na podstawie której
inwestorzy ocenią skuteczność ostatniej obniżki stopy przez FED i szanse na
kolejną. Jeśli okaże się, że podana wielkość będzie po raz kolejny niższa od
prognoz czeka nas prawdopodobnie dalszy wzrost kursu EUR/USD. Należy wtedy
liczyć się z możliwością dalszego umacniania złotego. Taka sytuacja była by dość
niebezpieczna ze względu na obecne położeniu kursu na linii dolnego ograniczenia
kanału spadkowego. Jeśli zostanie ona przebita wzrosty wartości PLN będą
prawdopodobnie kontynuowane przez najbliższe tygodnie. Jak do tej pory silny
złoty nie zagraża jeszcze w sposób znaczący polskim eksporterom, ale jeśli
aprecjacja będzie się przedłużała niedługo mogą oni odczuć większe
problemy.
Gdyby jednak okazało się, że korekta kursu EUR/USD będzie nadal
kontynuowana to także rodzima waluta powinna się osłabić. Analiza wspomnianego
kanału spadkowego sugeruje wzrost kursu USD/PLN w najbliższych tygodniach w
okolice 2,75. Który scenariusz się zrealizuje dowiemy się prawdopodobnie już na
najbliższych sesjach, a pierwszym sygnałem będą dzisiejsze publikacje z
amerykańskiej gospodarki.
Z Polski na dzisiejszej sesji poznamy natomiast
informacje z NBP o stanie rezerw we wrześniu. Oczywiście wobec dużej korelacji z
rynkiem zagranicznym tak mało istotna informacja nie będzie miała dziś znaczenia
na zachowanie kursu złotego.
Wczorajsza decyzja Europejskiego Banku Centralnego
o pozostawieniu stóp procentowych w strefie euro bez zmian i komentarz J.C
Tricheta nie przyniosły znacznych zmian kursu euro względem dolara. Jedno z
pierwszych zdań szefa ECB J.C. Tricheta o wciąż istniejącym ryzyku spowolnienia
wzrostu gospodarczego przyczyniło się do chwilowego spadku wartości europejskiej
waluty. Później mówił on już o utrzymującym się zagrożeniu wzrostu inflacji, a
kurs eurodolara pozostawał stabilny. Nie odnotowywał on większych zmian aż do
publikacji danych ze Stanów Zjednoczonych dotyczących zamówień w przemyśle. W
sierpniu zmalały one o 3,3%, podczas gdy oczekiwano spadku o 2,6%. W lipcu
odnotowano ich wzrost o 3,7%. Doniesienia te, nienajlepiej świadczące o obecnym
stanie gospodarki USA, przyczyniły się do ponownego osłabienia amerykańskiego
dolara. Wartość euro wyrażana w tej walucie podwyższyła się do 1,4140 USD.
Obecnie jest nieco niższa i wynosi 1,4120 USD.
Podczas dzisiejszej sesji
poznamy, najważniejsze w tym tygodniu dla rynków finansowych, dane ze Stanów
Zjednoczonych na temat zatrudnienia w sektorach pozarolniczych we wrześniu (ang.
payrolls). Oczekuje się, że w minionym miesiącu powstało 100 tys. nowych miejsc
pracy. Po niepokojącym danych z sierpnia, kiedy zatrudnienie zmalało o 4 tys.,
wynik na poziomie obecnych prognoz byłby pozytywną dla dolara informacją. Na
rynkach pojawiły się pogłoski, że we wrześniu powstało wiele nowych miejsc pracy
w przedsiębiorstwach państwowych, co przy środowych optymistycznych szacunkach
agencji ADP, która mierzy zatrudnienie w sektorze prywatnym, daje nadzieje na
znaczny wzrost wrześniowych payrollsów. Jeśli jednak dane te drugi miesiąc z
rzędu okażą się rozczarowujące, będziemy obserwować dalszą deprecjację dolara.
Do czasu publikacji raportu z amerykańskiego rynku pracy, to jest do godziny
14.30, kurs euro względem dolara może nieco wzrosnąć osiągając poziom 1,4180
USD.
Marcin Ciechoński
Tomasz Regulski
Departament
Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.