Rynek czeka na plan cięcia wydatków budżetu

Marek Nienałtowski
opublikowano: 2003-10-08 00:00

Wtorkowa sesja na krajowym rynku walutowym minęła bardzo spokojnie, a wartość polskiej waluty wzrosła. Nadzieje inwestorów na przedstawienie szczegółów programu obniżenia wydatków sprawiają, że kurs złotego na razie jest dość stabilny.

Podstawowy wpływ na nominalne poziomy złotego we wtorek miały wydarzenia na rynkach międzynarodowych. Wraz ze wzrostem kursu EUR/USD złoty umocnił się wobec dolara. Do wspólnej waluty złoty był stosunkowo stabilny, choć nieco słabszy w stosunku do poniedziałkowego zamknięcia. Kurs dolara spadł z 3,9050 do 3,8625 zł, natomiast cena euro wahała się w zakresie 4,5475-4,5750 zł.

Opublikowana we wtorek przez agencję Reuters wypowiedź rzecznika rządu Marcina Kaszuby nie miała wpływu na rynek. Marcin Kaszuba zapewniał, że rząd na zaplanowanym na środę posiedzeniu zatwierdzi pakiet cięć wydatków budżetowych w latach 2004-08, by ograniczyć deficyt budżetowy. O godzinie 15.40 dolara wyceniano na 3,8665 zł, a euro na 4,56 zł.

W środę rząd będzie dyskutował nad propozycją wicepremiera Hausnera dotyczącą cięć budżetowych. Będzie to główne wydarzenie dnia. Rządowa akceptacja oraz pozytywna ocena szczegółów tego planu przez rynek powinny dobrze wpłynąć na notowania złotego. W przeciwnym wypadku nasza waluta może być narażona na spadki. Pozostaje mieć nadzieję, że rządowi nie zabraknie woli politycznej, by odważyć się na redukcję wydatków budżetowych. Do ogłoszenia wyników posiedzenia rządu warto się wstrzymać z transakcjami. Istotnym wydarzeniem będzie też przetarg 10-letnich obligacji. MF oferuje inwestorom papiery za 0,5 mld zł.

Za granicą kurs euro kontynuuje wzrostowy trend. Kurs EUR/USD zwyżkował z 1,1701 do 1,1812 i znalazł się na najwyższym poziomie od 17 czerwca 2003 r. Amerykańskiej walucie nie zdołało pomóc dobre zamknięcie poniedziałkowego handlu na Wall Street. Indeks Nasdaq zakończył sesję 0,69-proc. wzrostem, a Dow Jones 0,24-proc. zwyżką. Inwestorzy spodziewali się, że wtorkowy handel zaczną one na minusie. Tak też się stało. Zdaniem większości analityków, kiepskie nastawienie do dolara jest przede wszystkim efektem obaw o gnębiący Stany Zjednoczone wysoki poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących. Panuje przekonanie, że najlepszym sposobem na zmniejszenie tego deficytu jest właśnie osłabienie amerykańskiej waluty. Inwestorzy zakładają, że do spadku wartości dolara najszybciej może dojść na krosie EUR/USD, ponieważ europejscy politycy, w przeciwieństwie do swoich azjatyckich, nie przejmują się zbyt silną wspólną walutą. Dla rynku ważna była poniedziałkowa wypowiedź Wima Duisenberga, szefa ECB, który stwierdził, że spadek wartości dolara jest nieunikniony. Wim Duisenberg oświadczył, że ECB raczej nie zamierza interweniować, by powstrzymać wzrost ceny euro do dolara. O godzinie 15.40 euro wyceniane było na 1,1795 USD.

Notowania europejskiej waluty do dolara powinny dalej rosnąć. Niewykluczone, że w najbliższych dniach kurs EUR/USD dotrze do najwyższego poziomu w historii, czyli 1,1932. Na środę nie zaplanowano publikacji ważniejszych danych makro.