Rynek czekał na RPP, jednak się nie doczekał

Jacek Jurczyński
opublikowano: 2002-10-04 00:00

Podczas czwartkowej sesji notowania naszej waluty poruszały się w ślad za międzynarodowym rynkiem eurodolara. Inwestorzy nie zajmowali większych pozycji w oczekiwaniu na wynik posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, na którym miała ona oficjalnie odnieść się do projektu przyszłorocznego budżetu. Cena dolara ulegała wahaniom w zakresie 4,137-4,146 zł, a cena euro poruszała się w przedziale 4,076-4,105 zł.

Pomimo oczekiwania na posiedzenie RPP, w ciągu dnia na rynku niewiele się działo. Inwestorzy spodziewali, że rada skrytykuje budżet, ale nie znalazło to większego przełożenia na kursy USD/PLN oraz EUR/PLN. Wartość krajowej waluty już od długiego okresu pozostaje stabilna, na rynku nie dzieje się wiele i jak na razie nie widać jakichkolwiek przesłanek, które wskazywałyby na zmianę tego obrazu. O godz. 17.30 dolar wyceniany był na 4,1427 zł, a euro — na 4,0932 zł.

Opinia RPP co do budżetu została już zdyskontowana przez rynek. Dlatego nie powinna mieć dziś wpływu na kurs złotego. Notowania polskiej waluty w dalszym ciągu będą stabilne, przy odchyleniu od dawnego parytetu w zakresie minus 4-5 proc.

W Azji podczas pierwszych godzin czwartkowej sesji notowania japońskiej waluty do dolara nie ulegały większym wahaniom. Kurs USD/JPY poruszał się w przedziale 122,5-122,95. Główny indeks tokijskiej giełdy kolejny raz sięgnął dna, a rynek pogrążył się w oczekiwaniu na dane napływające z rynku amerykańskiego. Późnym popołudniem, po publikacji dobrych informacji makro z USA, wartość amerykańskiej waluty zaczęła rosnąć. O godz. 17.30 dolar wyceniany był na 123,05 JPY. Nasze zdanie co do przyszłych wydarzeń na kursie USD/JPY pozostaje niezmienne — spadki ceny dolara powinny być sukcesywnie wykorzystywane do jego zakupów.

W Europie do godz. 16.00 notowania europejskiej waluty do dolara wzrastały. Kurs EUR/USD zwyżkował z poziomu 0,986 do 0,991. Amerykańska waluta traciła na wartości na fali ponownego pogorszenia się nastrojów inwestycyjnych na Wall Street — indeksy giełdowe zamknęły środową sesję na ponad 2-proc. minusie. Od spadków zaczął się również czwartkowy handel. Nerwowa atmosfera na rynku była wynikiem m.in. ciągłego napięcia wokół sprawy nowej, stanowczej rezolucji wobec Iraku. Jej uchwalenia domagają się Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania. Premier Tony Blair chce, aby nastąpiło to jeszcze przed powrotem inspektorów rozbrojeniowych do Iraku. Na razie Rada Bezpieczeństwa ONZ jest jednak w tej kwestii podzielona. Dolar stracił również po opublikowanych o godz. 14.30 przez Departament Pracy USA danych o wzroście liczby nowych bezrobotnych w ostatnim tygodniu.

Sytuacja na rynku zmieniała się diametralnie po godz. 16.00, kiedy to podano lepsze od oczekiwanych dane z USA o wzroście indeksu aktywności amerykańskiego sektora usług we wrześniu do 53,9 pkt, z 50,9 pkt w sierpniu oraz o utrzymaniu się zamówień w przemyśle w sierpniu na niezmienionym w stosunku do lipca poziomie. Dolar zareagował gwałtownym wzrostem notowań. O godz. 17.30 euro wyceniane było na 0,9871 USD.

Inwestorzy z niepokojem oczekują na piątkową publikację informacji o wrześniowym bezrobociu w USA. Analitycy prognozują wzrost stopy bezrobocia do 5,9 proc. z 5,7 proc. w sierpniu. Na rynku krążą jednak pogłoski, że może to być nawet 6 proc. Do czasu podania tej informacji notowania euro do dolara powinny pozostawać w przedziale 0,982-0,991. Spadek kursu w dolne granice tego zakresu radzimy wykorzystać do zakupu euro.