Hit, superhit… i długo, długo nic. Rynek pierwotny był w mijającym roku dla spółek wyjątkowo trudny, ale dla inwestorów — całkiem zyskowny
Trzynaście debiutów na głównym rynku GPW to najsłabszy wynik od 2003 r. Byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie lekkie ożywienie, które można było zaobserwować w czwartym kwartale. W tym czasie na parkiecie pojawiło się sześć nowych firm.
Jedną z nich była Polska Grupa Energetyczna, której oferta stała się absolutnym hitem, także w skali europejskiej. Pula akcji wartych w sumie 5 mld zł rozeszła się jak ciepłe bułeczki, a sami inwestorzy indywidualni (głównie dzięki kredytom) zgłosili chęć do zakupu papierów za — bagatela — 25,6 mld zł. Hitem była też wcześniejsza oferta innej spółki, kontrolowanej przez skarb państwa. To LW Bogdanka (528 mln zł). Dużo mniejsze emocje wzbudziła oferta publiczna akcji spółki Arctic Paper (160 mln zł). Niemal bez echa przeszła inna spora transakcja (233 mln zł) — sprzedaż akcji Asseco South Eastern Europe. Tu zapisy składali tylko wybrani inwestorzy.
Dużo trudniejszą drogą na giełdę miały w tym roku mniejsze firmy. Sytuacja na rynku kapitałowym i pogarszające się wyniki finansowe spowodowały, że kilkadziesiąt z nich zrezygnowało z planów debiutu na GPW. Kilku z tych, którzy się nie poddali i przeszli procedurę zatwierdzenia prospektu emisyjnego, musiało polec, gdy okazało się, że zainteresowanie inwestorów jest zbyt małe. Bardzo wybredni byli zwłaszcza inwestorzy instytucjonalni. W takiej sytuacji znalazły się m.in. Voltex, który wielokrotnie przekładał termin zapisów (ostatecznie zrezygnował z IPO), i Dolnośląskie Surowce Skalne (firma przesunęła ofertę przynajmniej do I kwartału 2010 r.).
Tegoroczną normą było ustalanie ceny emisyjnej grubo poniżej górnej granicy widełek. W przypadku Delko i Arctic Paper ostateczna cena była niższa od maksymalnej o 20 proc. W przypadku PCC Intermodal i Patentusa — o 25 proc. Aplisens zszedł nawet o 33 proc. poniżej maksymalnej ceny. Nawet mimo spuszczenia z tonu nie wszystkim firmom udało się sprzedać tyle akcji, ile pierwotnie planowały. Inwestorzy nie grymasili tylko w przypadku dwóch spółek wprowadzanych na giełdę przez skarb państwa. Po maksymalnej cenie sprzedawano walory Bogdanki i PGE, a i tak drobni inwestorzy dostali zaledwie ułamek tego, na co liczyli. Redukcja zleceń w ofercie górniczej firmy sięgnęła 88 proc., a energetycznego giganta — aż 96 proc.
Kurs PGE na zamknięciu premierowej sesji był wyższy od ceny emisyjnej o 13 proc. Zdecydowana większość pozostałych debiutów też była efektowna, a najwięcej dały zarobić papiery Bumechu (prawie 39 proc.). Kurs tej firmy tak szybko jak wzrósł, tak i zanurkował. Dziś notowania są aż o jedną trzecią niższe od ceny emisyjnej. To jeden z dwóch wyjątków, bo pod kreską jest też najnowszy debiutant — Intakus. Cenę zbliżoną do wyjściowej trzymają za to Delko i ASEE. Walory pozostałych ośmiu spółek, kupione w ofercie pierwotnej, okazały się dobrą inwestycją. Najwięcej — bo aż o 50-60 proc. — urosły do dziś kursy Bogdanki i Ipopemy. Dwucyfrowy wzrost zanotowały też Aplisens i Vindexus. Po 6-8 proc. podrożały akcje PCC Intermodal, Arctic Paper, Patentusa i PGE.
Przyszły rok na rynku pierwotnym będzie przejściowy, bo z jednej strony, poprawa sytuacji gospodarczej będzie zachęcać firmy do sięgnięcia po kapitał, z drugiej — duża grupa spółek wciąż będzie lizać rany po kiepskim pod względem wyników 2009 r. Nie zabraknie też hitów: dużych ofert PZU, Polkomtela czy Tauronu. Chętnych na ich akcje na pewno nie zabraknie.
Warszawa znów w czołówce
GPW ma spore szanse na to,
by w tym roku
zdystansować inne
europejskie rynki pod
względem liczby debiutów.
W pierwszych trzech kwartałach tego roku na warszawskiej giełdzie zadebiutowały akcje 22 spółek, 6 na rynku głównym i 16 na NewConnect. To drugi wynik w Europie, tuż po koalicji giełd NYSE Euronext, na których pojawiło się 23 nowicjuszy. Trzecia pozycja przypadła giełdzie w Luksemburgu (12), czwarta — londyńskiemu City (11). Pełnych danych z czwartego kwartału dla europejskich giełd jeszcze nie ma, ale w samej Warszawie w tym okresie do obrotu weszły papiery 15 nowych firm, z czego aż 9 zadebiutowało na rynku alternatywnym.
O ile seryjne debiuty na NewConnect zapewniają GPW wysoką pozycję w zestawieniu ilościowym, o tyle niedawna oferta pierwotna Polskiej Grupy Energetycznej istotnie wpłynie na miejsce w kategorii wartość ofert publicznych. Po dziewięciu miesiącach tego roku Warszawa zajmowała co prawda i tak wysoką, trzecią pozycję (wartość IPO podsumowano na 140 mln EUR), ale daleko jej było do Luksemburga (840 mln EUR) i Londynu (1,1 mld EUR). Dystans na pewno się zmniejszył nie tylko dzięki wspomnianej ofercie PGE (warta była 1,4 mld EUR), ale też dzięki całkiem sporym emisjom Asseco South Eastern Europe (56 mln EUR) i Arctic Paper (29 mln EUR).
Kamil
Zatoński