Rynek jest zaskoczony produkcją przemysłową

Cezary Koprowicz
opublikowano: 2001-02-20 00:00

Rynek jest zaskoczony produkcją przemysłową

Tempo wzrostu gospodarczego w I półroczu może wynieść nawet 3 proc.

Wyniki produkcji przemysłowej znów pozytywnie zaskoczyły rynek. Zdaniem analityków, pierwsze miesiące tego roku nie muszą być gorsze niż ostatni kwartał 2000 r. Wzrost PKB w I półroczu może sięgnąć nawet 3 proc.

W styczniu produkcja przemysłowa spadła licząc miesiąc do miesiąca o 8,9 proc. To nikogo nie zdziwiło. Zawsze po styczniu produkcja w Polsce zwalniała w porównaniu z grudniem. Jednak przed rokiem spadek ten wyniósł aż 19 proc.

W ujęciu rocznym produkcja przemysłowa wzrosła jednak aż o 10,1 procent — podał GUS.

Wcześniej analitycy szacowali, że roczny wzrost produkcji nie przekroczy 10 proc.

Pozytywnie zaskoczyły rynki też ceny produkcji, które spadły od grudnia o 0,2 proc. Ceny liczone w ujęciu rocznym wzrosły tylko o 4,8 proc. , podczas gdy większość analityków szacowała, że wzrosną one o 5,4 proc.

Niższy niż planowano wzrost cen produkcji może być nieco opóźnionym efektem spadku cen paliw. Nie będzie to jednak trwała tendencja. Podwyżki cen paliw w styczniu mogą przełożyć się na ceny produkcji w lutym.

— Dane o produkcji przemysłowej są na pewno lepsze, niż oczekiwał rynek. Rada Polityki Pieniężnej dostała to, co chciała. Mamy kolejne potwierdzenie, że drastycznie maleje popyt w kraju, a eksport rośnie — mówi Mirosław Gronicki, główny ekonomista BIG BG.

Eksport rośnie

Dobre dane o produkcji przemysłowej wskazują na to, że przy bardzo niskim popycie krajowym przedsiębiorstwa znajdują rynki zbytu za granicą.

— Produkcja przemysłowa była wyższa niż oczekiwano. Wygląda na to, że głosy zapowiadające możliwą recesję wywołaną wysokimi stopami procentowymi były mocno przesadzone. Dobre wyniki produkcji to zapewne efekt silnego eksportu. Popyt wewnętrzny jest pod kontrolą. Sprzedaż musi gdzieś znaleźć ujście i wydaje się, że jest to eksport, który w najbliższym czasie musi prowadzić do poprawy deficytu obrotów bieżących — mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista ING Barings.

— Produkcja podtrzymywana jest przez eksport, co musi korzystnie odbić się na naszych wynikach na rachunku obrotów bieżących — twierdzi Mirosław Gronicki.

PKB w górę o 3 proc.

— Dane podane przez GUS nie są złe. To efekt relatywnie niskiej bazy ubiegłorocznej i różnicy w dniach roboczych. W efekcie oceniałbym tempo wzrostu PKB w I półroczu na poziomie 3 proc., z tym że tempo wzrostu w I kwartale będzie nieco wolniejsze — twierdzi Tadeusz Chrościcki, główny analityk Rządowego Centrum Studiów Strategicznych.

— Wzrost PKB w tym miesiącu powinien być nawet silniejszy niż w ostatnim kwartale — potwierdza Krzysztof Rybiński.

Tadeusz Chrościcki uważa, że spadające już kolejny miesiąc ceny producentów osłabią koniunkturę.

— To może oznaczać, że firmy nie najlepiej oceniają koniunkturę i sprzedają towary po kosztach produkcji — obawia się Tadeusz Chrościcki.

Redukcja coraz bliżej

Zdaniem analityków, styczniowe dane o produkcji i cenach mogą być kolejnym argumentem do obniżki stóp procentowych, choć nie najważniejszym.

— Wskaźnik cen sugeruje, że nie ma specjalnych obaw co do polityki pieniężnej. Dane o produkcji przemysłowej pokazują, że spowolnienie gospodarcze nie jest tak dramatyczne. Nadal jest szansa, że już w lutym będziemy mieli do czynienia z dostosowaniem w polityce pieniężnej, ale same dane o produkcji przemysłowej nie zmuszą Rady do żadnych radykalnych ruchów, jeśli nadal będzie ona miała jakieś wątpliwości — twierdzi Monika Kubik-Kwiatkowska, analityk Standard & Poors.