Rynek kurierski już trochę rośnie

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2009-08-20 00:00

Rynek kurierski ostro zwalnia niemal w całej Europie. A Polska? Ma się dobrze. To jednak zasługa naszego… zacofania.

Europejska branża przesyłek

według A.T. Kearney

Rynek kurierski ostro zwalnia niemal w całej Europie. A Polska? Ma się dobrze. To jednak zasługa naszego… zacofania.

Międzynarodowa spółka doradcza A.T. Kearney opublikowała wyniki badania "European CEP Market 2008". Ankietą objęto 14 europejskich krajów kluczowych dla rynku CEP. Przeprowadzono wywiady z przedstawicielami ponad 500 firm ekspresowych, z klientami i ekspertami branżowymi. Wnioski? Otóż tempo wzrostu wartości rynku CEP spada. I to znacznie.

Nie tylko kryzys

Wartość europejskiego rynku przesyłek ekspresowych (w 14 badanych krajach) szacuje się na 39,9 mld EUR. Niestety, w 2008 r. tempo wzrostu tej wartości spadło z 6 proc. (średnia z lat 2004-07) do 1 proc. Dlaczego? Wydaje się, że najbardziej wpłynęły na to spowolnienie łańcuchów dostaw, bardziej agresywne inicjatywy cięcia kosztów przez klientów i segmentacja rynków B2C.

— Branżę logistyczną często określa się "barometrem gospodarki" — tempo wzrostu gospodarczego, a w szczególności dynamika obrotów w handlu międzynarodowym, mają bardzo duży wpływ na sytuację w tym segmencie rynku. Rzeczywiście, w dwóch ostatnich kwartałach 2008 r. nasiliły się zjawiska kryzysowe, przy czym w Europie Zachodniej cały miniony rok był trudny dla branży, natomiast w Europie Środkowej pierwsza połowa roku była jeszcze całkiem przyzwoita. Zrzucanie winy za spowolnienie rynku CEP na kryzys byłoby jednak znacznym uproszczeniem — kryzys tylko nasilił pewne tendencje, bo np. spowolnienie tempa wzrostu branży CEP krajów Europy Środkowej obserwuje się od kilku lat, w miarę nasycania rynków lokalnych przesyłkami — wyjaśnia Aleksander Kwiatkowski, partner, dyrektor zarządzający A.T. Kearney.

Tacy sami

Po lekturze raportu nasuwa się wniosek, że nasz rynek w coraz większym stopniu upodabnia się do rynków Europy Zachodniej. To oznacza, że musimy się liczyć z tym, że tendencje rynkowe we Francji czy Niemczech, szybciej będą się przekładały na sytuację w Polsce.

— Raport pokazuje skutki spowolnienia gospodarczego w Europie Zachodniej, wynikające ze znacznego spadku konsumpcji wewnętrznej i wymiany międzynarodowej. Reakcja na spowolnienie gospodarcze — czyli zmiany w łańcuchach dostaw klientów i wzrost zainteresowania międzynarodowymi usługami drogowymi — na naszym rynku była odczuwalna pod koniec roku. To opóźnienie czasowe zadziałało na naszą korzyść, bo, obserwując rynki zachodnie, mieliśmy więcej czasu, aby przygotować się do zmian. Na przykład w DHL Express zreorganizowaliśmy plany inwestycyjne i położyliśmy większy nacisk na rozwój oferty ekonomicznej, przy jednoczesnej optymalizacji i zwiększeniu efektywności systemów logistycznych — opowiada Tomasz Buraś, prezes DHL Express.

Raport zwraca też uwagę na duży — jeden z największych w Europie — procentowy udział rynku usług krajowych w Polsce. Dynamika rozwoju tego segmentu ma więc i będzie miała dla nas duże znaczenie. Jednocześnie pozostajemy względnie małym rynkiem — jego wartość szacuje się na 0,6 mld EUR. Ciekawe, że właśnie ten nasz "mały" rynek w 2008 r. wykazał wysoki — w porównaniu z innymi krajami — 15-procentowy wzrost. To z jednej strony pokazuje nasz potencjał rozwoju, z drugiej potwierdza, że w 2008 r. nie odczuliśmy spadku konsumpcji krajowej, a zahamowanie w wymianie handlowej zneutralizowała silna pozycja rynku wewnętrznego.

— Klienci nastawieni na międzynarodową wymianę zaczęli szukać rozwiązań ekonomicznych, co dla firm ekspresowych oznaczało dynamiczne wzrosty w segmencie wolniejszych, ale za to tańszych usług drogowych — dodaje Tomasz Buraś.

Co nas czeka?

Trudno odpowiedzieć na pytanie, jak rozwinie się sytuacja gospodarcza, a to w głównej mierze warunkuje rozwój rynku przesyłek ekspresowych. Jeśli odniesiemy się do wniosków z raportu, to z dużym prawdopodobieństwem możemy przewidzieć, że sytuację na naszym rynku ukształtują tendencje widoczne w Europie Zachodniej w 2008 r.

— W Polsce klienci będą redukowali koszty, a firmy ekspresowe będą podnosiły efektywność sieci logistycznej, rozwijały ofertę ekonomiczną i wspierające ją usługi dodatkowe. Wyzwaniem dla firm kurierskich będzie obsługa rynku e-commerce w segmencie B2C — przewiduje Tomasz Buraś.

Przyjmując jako miernik rozwoju rynku liczbę przesyłek na osobę dostarczanych w ciągu roku, Polska pozostaje jednak w tyle w porównaniu z większością krajów Europy Zachodniej.

— Wynika to częściowo z polskich uwarunkowań historycznych, a częściowo z przyzwyczajeń Polaków do korzystania z tańszych, lecz wolniejszych i mimo wszystko mniej rozwiniętych produktowo usług Poczty Polskiej, czyli ze standardowych przesyłek powyżej 50 g. Wzrost dostępności produktów ekspresowych — przy spadku ich średnich cen i rosnącym zapotrzebowaniu na nie biznesu i klientów indywidualnych — od kilku lat wpływa i będzie wpływał na ich rozwój w Polsce. Trudno się pokusić o przewidywanie dokładnej stopy wzrostu polskiego rynku w kolejnych latach, ale liczne przesłanki wskazują na to, że jeszcze co najmniej przez 5-10 lat będzie się rozwijał szybciej niż polskie PKB i szybciej niż średnia stopa rozwoju branży w skali europejskiej — sumuje Tomasz Narloch, dyrektor w A.T. Kearney.

Marcin Bołtryk