Rynek nie spodziewa się niczego dobrego po bankach

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2002-11-04 00:00

Także trzeci kwartał był zdecydowanie nieudany dla instytucji finansowych. Część z nich — m.in. Pekao SA, BRE Bank czy Kredyt Bank — może mieć problemy z realizacją nawet skorygowanych prognoz — uważają analitycy.

Dziś wyniki po III kwartale opublikuje Pekao SA. To jeden z najbardziej oczekiwanych raportów.

— Sądzę, że w III kwartale Pekao SA wypracowało zysk poniżej 350 mln zł. Jeśli tak było, to w IV kwartale spółka powinna zarobić około 468 mln zł, by zrealizować prognozę na cały rok — mówi Andrzej Powierża, analityk DI BRE Banku.

Jego zdaniem, taki wynik w czwartym kwartale — choć bardzo ambitny — jest możliwy do zrealizowania. Pekao SA już finalizuje sprzedaż statków przejętych za długi od Stoczni Szczecińskiej.

Z kolei Marcin Materna, analityk DM BIG BG, wątpi, by Pekao SA zarobiło w tym roku miliard złotych i zrealizowało prognozę.

— Uważam, że jeśli Pekao SA zarobi w tym roku 940 mln zł to pod warunkiem, że bankowi uda się sprzedać statki i prawie 30 proc. akcji PolCardu — twierdzi Marcin Materna.

Obawy analityków potwierdzają inwestorzy. W czwartek około godziny 13.00 akcje banku traciły 3,7 proc., po tym jak Reuter opublikował swoją ankietę, z której wynikało, że Pekao SA może mieć kłopoty z realizacją rocznej prognozy.

Inwestorzy z uwagą przyglądają się też BRE Bankowi i Kredyt Bankowi.

— Sądzę, że w samym III kwartale Kredyt Bank miał 250 mln zł straty. Ostatnie miesiące roku miały być lepsze dla tego banku, więc roczna strata powinna przekroczyć 220 mln — uważa Andrzej Powierża.

Obserwatorzy rynku ganią spółkę nie tylko za rezerwy, ale również za zbyt wysokie koszty przy spadających przychodach.

Z kolei na BRE Banku nadal ciążą nietrafione inwestycje.

— Dlatego myślę, że wbrew zapewnieniom zarządu, BRE Bankowi nie uda się zamknąć roku wynikiem bliskim zera. Uważam, że strata netto wyniesie 117 mln zł — prognozuje Marcin Materna.

Analitycy mają nadzieję, że nie zawiedzie BZ WBK. Szacują, że w trzecim kwartale bank zarobił do 80 mln zł, a w całym roku będzie to około 300 mln zł.

— To spółka stabilnego wzrostu — uważa Marcin Materna.

Zdaniem fachowców, można się spodziewać, że BZ WBK nadal nie będzie miał większych problemów z kredytami nieregularnymi. Podobnie oceniany jest ING BSK, choć to specyficzna spółka, bo co kwartał pokazuje podobny poziom zysków — około 70 mln zł. Takie oczekiwane są i teraz.

Po BPH PBK rynek nie oczekuje dobrych rezultatów. Można się spodziewać, że spółka zarobi mniej niż w ubiegłym roku. Tegoroczny zysk szacowany jest na 200 mln zł.

— Rynek chciałby już zobaczyć pierwsze rezultaty fuzji i restrukturyzacji w BPH PBK. Na razie jednak widać głównie rezerwy, jakie spółka musi stworzyć na zaangażowanie w Stocznię Szczecińską — mówi Andrzej Powierża.

Analitycy nie ukrywają jednak swych obaw o stan finansów BPH PBK. Marcin Materna uważa, że spółka będzie musiała utworzyć jeszcze w tym roku bardzo wysokie rezerwy.

Obserwatorzy nie są też pewni rezultatów BHW. Gdy Marcin Materna sądzi, że spółka mogła zwiększyć odpis na rezerwy, Andrzej Powierża ma nadzieję, że poziom rezerw w BHW się zmniejszył. Są zgodni natomiast co do tego, że bank potrafi zaskakiwać i to zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Uważają także, że zarobi w tym roku ponad 300 mln zł.