Przy zakotwiczonych stopach procentowych WIBOR tradycyjnie odstawał od stopy referencyjnej na 15-20 pkt. baz. Oczywiście ten ostatni akord w cyklu obniżek stóp przełoży się z czasem (do pół roku) na oprocentowanie zmiennokuponowych papierów na Catalyst. Ale nie musi przekładać się na wzrost popularności obligacji o stałym oprocentowaniu, ponieważ zaraz po cięciu i deklaracji Marka Belki, prezesa NBP, o tym, że była to ostatnia obniżka w cyklu, notowania kontraktów na stopę procentową poszły w górę. Rynek terminowy zakłada najwyraźniej, że ostatnia obniżka może tylko przyspieszyć odwrócenie cyklu.
Rynek nie popadł ze skrajności w skrajność.
Kontrakt na pięcioletnią stopę wzrósł z 1,85 do 2,0 proc., dziesięcioletni kontrakt z 2,0 do 2,3 proc. Pierwsza ze zmian jest ważniejsza, ponieważ rynek dziesięcioletnich obligacji korporacyjnych o stałej stopie procentowej w Polsce nie istnieje. Ale już pięcioletnich — owszem. Do środy trwają zapisy na pięcioletnie papiery Getin Noble Bank oprocentowane na 4 proc. Póki pięcioletni IRS wyceniany był na 1,85 proc., marża oferowana przez bank ponad IRS wynosiła 2,15 pkt. proc. Ale teraz spadła do 2 pkt. proc. — czyli o 7 proc. — co automatycznie obniża atrakcyjność oferty.
Rynek terminowy nie musi mieć racji, ale jest pewną wskazówką. Układ czynników zmienia się na korzyść papierów zmienno kuponowych: pojawiają się perspektywy przyspieszenia wzrostu gospodarczego, rynek pracy jest w lepszej kondycji. Ale trudno określić, na jak długo, a jeszcze trudniej postawić pieniądze na którykolwiek scenariusz. Można zaryzykować tezę — po raz kolejny — że na przesiadkę na obligacje stałokuponowe jest już za późno, ale rok temu taka teza wydawała się równie racjonalna jak dziś, a mimo to okazała się chybiona.
Poza rynkiem stopy procentowej na Catalyst wpływały też czynniki o bardziej lokalnym charakterze. PCZ i Leasing- -Experts, widząc spadające notowania obligacji, postanowiły pomóc inwestorom w zamykaniu pozycji i zapowiedziały skup własnych obligacji z rynku. Deklaracje odniosły skutek widoczny we wzroście notowań nawet o 5 pkt. proc. (ale wciąż poniżej nominału). Napłynęły informacje o rozpoczęciu publicznej emisji Benedictus Memes. Oferta o tyle wyjątkowa, że jest to bodaj pierwsza emisja publiczna, w której w roli oferującego występuje emitent, a nie dom maklerski, co może być inspiracją także dla innych podmiotów. Jest także wyjątkowa ze względu na rozmiar — maksymalną wartość emisji ustalono na 400 tys. zł, zaś dojdzie ona do skutku po opłaceniu papierów wartych 100 tys. PLN.