Rynek obligacji się odwraca

Emil Szweda
opublikowano: 2015-03-16 00:00

Stawki WIBOR trzyi sześciomiesięczna spadły do 1,65 proc., więc zakładając, że Rada Polityki Pieniężnej utrzyma stopę referencyjną na poziomie 1,5 proc., dalszego ruchu nie należy się spodziewać.

Przy zakotwiczonych stopach procentowych WIBOR tradycyjnie odstawał od stopy referencyjnej na 15-20 pkt. baz. Oczywiście ten ostatni akord w cyklu obniżek stóp przełoży się z czasem (do pół roku) na oprocentowanie zmiennokuponowych papierów na Catalyst. Ale nie musi przekładać się na wzrost popularności obligacji o stałym oprocentowaniu, ponieważ zaraz po cięciu i deklaracji Marka Belki, prezesa NBP, o tym, że była to ostatnia obniżka w cyklu, notowania kontraktów na stopę procentową poszły w górę. Rynek terminowy zakłada najwyraźniej, że ostatnia obniżka może tylko przyspieszyć odwrócenie cyklu.

Rynek nie popadł ze skrajności w skrajność.

Kontrakt na pięcioletnią stopę wzrósł z 1,85 do 2,0 proc., dziesięcioletni kontrakt z 2,0 do 2,3 proc. Pierwsza ze zmian jest ważniejsza, ponieważ rynek dziesięcioletnich obligacji korporacyjnych o stałej stopie procentowej w Polsce nie istnieje. Ale już pięcioletnich — owszem. Do środy trwają zapisy na pięcioletnie papiery Getin Noble Bank oprocentowane na 4 proc. Póki pięcioletni IRS wyceniany był na 1,85 proc., marża oferowana przez bank ponad IRS wynosiła 2,15 pkt. proc. Ale teraz spadła do 2 pkt. proc. — czyli o 7 proc. — co automatycznie obniża atrakcyjność oferty.

Rynek terminowy nie musi mieć racji, ale jest pewną wskazówką. Układ czynników zmienia się na korzyść papierów zmienno kuponowych: pojawiają się perspektywy przyspieszenia wzrostu gospodarczego, rynek pracy jest w lepszej kondycji. Ale trudno określić, na jak długo, a jeszcze trudniej postawić pieniądze na którykolwiek scenariusz. Można zaryzykować tezę — po raz kolejny — że na przesiadkę na obligacje stałokuponowe jest już za późno, ale rok temu taka teza wydawała się równie racjonalna jak dziś, a mimo to okazała się chybiona.

Poza rynkiem stopy procentowej na Catalyst wpływały też czynniki o bardziej lokalnym charakterze. PCZ i Leasing- -Experts, widząc spadające notowania obligacji, postanowiły pomóc inwestorom w zamykaniu pozycji i zapowiedziały skup własnych obligacji z rynku. Deklaracje odniosły skutek widoczny we wzroście notowań nawet o 5 pkt. proc. (ale wciąż poniżej nominału). Napłynęły informacje o rozpoczęciu publicznej emisji Benedictus Memes. Oferta o tyle wyjątkowa, że jest to bodaj pierwsza emisja publiczna, w której w roli oferującego występuje emitent, a nie dom maklerski, co może być inspiracją także dla innych podmiotów. Jest także wyjątkowa ze względu na rozmiar — maksymalną wartość emisji ustalono na 400 tys. zł, zaś dojdzie ona do skutku po opłaceniu papierów wartych 100 tys. PLN.