Rynek oponiarski będzie rozwijał się dynamicznie

Emmanuel Ladent
opublikowano: 2002-03-06 00:00

Polski rynek opon do samochodów osobowych i dostawczych przeżywa bardzo dobry okres. Tendencja ta powinna utrzymać się co najmniej do roku 2005. Wzrastać będzie sprzedaż opon najlepszych, z najwyższych segmentów technicznych i cenowych. Rozwój rynku oponiarskiego jest bezpośrednio związany ze stanem parku samochodowego (obejmującego wszystkie zarejestrowane samochody), który w najbliższych latach również będzie się rozwijał i unowocześniał.

Państwa Europy Zachodniej osiągnęły już pewien stan nasycenia samochodami, natomiast w Polsce ich liczba systematycznie rośnie. To, że park się rozwija i unowocześnia, nie oznacza, iż klienci kupują coraz więcej samochodów fabrycznie nowych. Wręcz przeciwnie, ich sprzedaż spada, jednak na polskich drogach pojawia się coraz więcej pojazdów z prywatnego importu. Bezpośrednim wynikiem rozwoju parku samochodowego jest oczywiście znaczny wzrost liczby opon, sprzedawanych zarówno dystrybutorom, jak i końcowym klientom. Rok 1998 to 5 milionów opon sprzedanych użytkownikom przez dystrybutorów, w roku 2005 wielkość ta może zaś wzrosnąć do 7 milionów.

Cały czas rośnie popyt na ogumienie zimowe. Kierowcy coraz powszechniej akceptują konieczność montowania w samochodach opon zimowych — nie dopiero wtedy, kiedy spadnie pierwszy śnieg, ale już w momencie, gdy średnia dobowa temperatura spada poniżej 7 stopni Celsjusza. Wszak opony zimowe to nie tylko większe bezpieczeństwo, chociaż ono bezsprzecznie jest najważniejsze, ale także komfort i wygoda podczas trudnych i męczących zimowych podróży. Zrozumienie tej prawdy ma bezpośredni wpływ na strukturę sprzedaży. W roku 1998 opony zimowe stanowiły zaledwie 23 proc. całości sprzedaży, natomiast w roku 2002 będzie to już ponad 40 proc.

Strukturę sprzedaży warunkuje także ewolucja i unowocześnianie się polskiego parku samochodowego. Na drogach pojawia się coraz więcej dobrych, choć niekoniecznie nowych samochodów. Owocuje to znacznym wzrostem liczby opon z segmentu wysokich osiągów (High Performance). Do roku 2005 zainteresowanie klientów tymi oponami zwiększy się prawie dwukrotnie i stanowić one będą 7 proc. całości sprzedaży ogumienia w Polsce. Rozwija się również segment opon 4x4. Jest to związane z modą na posiadanie samochodów terenowych oraz z faktem, iż coraz częściej luksusowe auta z napędem na cztery koła zastępują samochody osobowe. Co ciekawe, wykorzystywane są one głównie do jazdy w warunkach... miejskich i po szosach. Zwiększenie udziału opon wysokich osiągów oraz 4x4 w całości sprzedaży odbędzie się kosztem opon z segmentu S/T, czyli ogumienia do samochodów małych i kompaktowych.

Klienci coraz częściej będą się decydowali na zakup opon najdroższych, o najlepszej renomie i najwyższej jakości. Do roku 2005 ich udział w całości sprzedaży osiągnie ponad 15 proc., co przy poziomie 9,2 proc. w roku 1998 wyraźnie wskazuje na zmiany zachodzące w strukturze sprzedaży opon. Zwiększy się również zainteresowanie ogumieniem ze środkowego segmentu cenowego. Chodzi tutaj o doskonale znane marki o cenach wahających się w przedziale 65-75 proc. ceny opon najdroższych. Zainteresowanie nimi ulegnie w okresie 1998-2005 podwojeniu. Wszystko to spowoduje, że konsumenci coraz rzadziej będą się decydowali na zakup opon najtańszych, wybierając opony najdroższe oraz te o średnich cenach.

Naturalnym następstwem coraz większych wymagań klientów będzie zmiana w strukturze systemu dystrybucji opon. Szukając profesjonalnej obsługi, konsumenci coraz częściej kierują swoje kroki do punktów szybkiej obsługi typu Feu Vert oraz Norauto. W roku 2001 korzystało z ich usług 3 proc. nabywców opon, natomiast w roku 2010 powinno ich być już 18 proc. Ta ewolucja odbywać się będzie kosztem specjalistycznych serwisów, które jednak w dalszym ciągu będą się cieszyć największym zaufaniem i zainteresowaniem klientów (89 proc. w roku 2001, 71 proc. w 2010). Natomiast coraz rzadziej kierowcy decydować się będą na zakup opon w hipermarketach. Przesądza o tym potrzeba uzyskania fachowej porady i obsługi, którą zapewniają jedynie specjalistyczne serwisy i punkty szybkiej wymiany opon.

Autor jest dyrektorem generalnym Michelin Polska