Rynek ponownie zaczął doceniać akcje Prokomu

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2000-06-28 00:00

Rynek ponownie zaczął doceniać akcje Prokomu

Powrót optymizmu na rynek spółek high-tech wystarczył, by kursy przeszło połowy z nich poszły do góry o ponad pięć procent. Wczorajszą hossę najmilej na pewno wspominać będą akcjonariusze ComArchu, Computer Service Support oraz Prokomu. W ich przypadku cena akcji podskoczyła do góry o maksymalny dopuszczalny przedział (+10 proc.).

KURS gdyńskiego Prokomu osiągnął podczas wtorkowego fixingu poziom 247,5 zł, notowania zaś, ze względu na bardzo wysoki popyt, zakończyły się koniecznością ogłoszenia przez giełdę blisko 58-proc. redukcji ofert kupna.

PRZYCZYN tak gwałtownego wzrostu wartości papierów gdyńskiego integratora nie nale ży upatrywać jedynie w poprawie klimatu inwestycyjnego. Aprecjacja kursu jest bowiem także wynikiem dobrej kondycji finansowej spółki oraz optymistycznych prognoz na przyszłość. Właśnie na takie czynniki zwracają uwagę analitycy, którzy ostatnimi czasy ponownie zaczęli wydawać rekomendacje kupna dla walorów przedsiębiorstwa.

W PORÓWNANIU z ceną (321 zł), jaką akcje spółki osiągnęły w okresie największej hossy na GPW (przełom lutego i marca), obecna ich wycena jest niższa o blisko 20 proc. Docelowe wyceny biur maklerskich i banków inwestycyjnych nie zakładają jednak, przynajmniej w ciągu najbliższych tygodni, powrotu notowań powyżej poziomu 300 zł.

PROKOM jako jedyny obok warszawskiego ComputerLandu, zanotował w pierwszym kwartale tego roku widoczną poprawę wyników finansowych. Odnosząc osiągnięte rezultaty do wyników pierwszego kwartału 1999 roku zauważyć można między innymi wzrost przychodów ze sprzedaży, które na koniec marca 2000 roku zamknęły się kwotą 185 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to zaledwie 128 mln zł. W tym samym czasie zysk netto wzrósł o 5 proc. osiągając poziom 25,5 mln zł. Ten pozytywny obraz psuje jednak wynik osiągnięty na poziomie operacyjnym. W porównaniu z pierwszym kwartałem zeszłego roku obniżył się on o ponad 47 proc. Prawdopodobnie jest to wynik podpisania dużej ilości małych, mniej rentownych kontraktów. Drugi kwartał zapewne przyniesie przełom, na co wskazywać mogłaby chociażby umowa z Telekomunikacją Polską o wartości ponad 200 mln zł.