Rynek pracy rozgrzewa się sam

Jedna jaskółka wiosny nie czyni — o tym trzeba pamiętać, patrząc na spadającą w lutym stopę bezrobocia.

Na koniec lutego 2018 r. stopa bezrobocia rejestrowanego wyniosła 6,8 proc. — tak przynajmniej wynika ze wstępnych szacunków Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). Jeżeli potwierdzi je GUS, będzie to oznaczało, że w lutym przerwaliśmy „trend” wzrostowy, zapoczątkowany w listopadzie ubiegłego roku.

Zobacz więcej

Redukcja bezrobocia w lutym to nie reguła

W okresie zimowym stopa bezrobocia rośnie notorycznie i wbrew pozorom wcale nie potrzebuje do tego ekstremalnych warunków — prace sezonowe ustają chociażby w rolnictwie czy sadownictwie. Z komentarzy ekonomistów do danych z wcześniejszych miesięcy wynikało, że kres temu położy powrót wiosny. Przy założeniu, że traktujemy wyliczenia resortu za ostateczne, można więc zapytać — czy 0,1 pkt. proc., o które w lutym zmalał odsetek bezrobotnych, to efekt wiosny? „Tak” oznaczałoby, że zima odpuściła w styczniu. Zanim zakatarzeni czytelnicy „PB”, którzy do dziś odczuwają skutki lutowych przymrozków, odłożą artykuł na bok, spieszymy z wyjaśnieniami — stopę zepchnęły nie warunki pogodowe, lecz rynkowe.

— W lutym 2017 r. stopa bezrobocia zmniejszyła się także o 0,1 pkt. proc., ale spadek liczby zarejestrowanych bezrobotnych był wtedy ponad dwukrotnie większy niż w lutym tego roku — zaznacza Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W lutym ubiegłego roku z rejestru ubyło 13,7 tys. osób, w tym — 5,9 tys. Świadczy to o tym, że sytuacja na rynku pracy staje się coraz bardziej napięta, a aktywizacja dotychczasowych bezrobotnych coraz trudniejsza. Chociaż — jak podkreśla resort pracy — to właśnie drugi czynnik odpowiada za wzrost liczby wyrejestrowań w lutym.

„Jak wynika z danych urzędów pracy, spadek liczby bezrobotnych był wynikową spadku napływu do bezrobocia przy jednoczesnym wzroście odpływu” — czytamy w komunikacie.

Jak w takich warunkach będzie zachowywać się stopa bezrobocia? Monika Kurtek nastawia się na dalsze spadki, a na koniec tego roku przewiduje poziom 5,6 proc. Jeżeli jej prognoza się sprawdzi, a szacunki resortu z lutego potwierdzi GUS, będzie to oznaczało, że od lutego do grudnia 2018 r. stopa bezrobocia spadnie o 1,2 pkt. proc. W analogicznym okresie ubiegłego roku zredukowaliśmy ją o 1,9 pkt. proc. Różnica nie wzięła się znikąd. — Popyt na pracę będzie rósł, ale coraz trudniej będzie go zaspokoić — podsumowuje ekonomistka Banku Pocztowego. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Rynek pracy rozgrzewa się sam