Dane wyraźnie poniżej rozdmuchanych oczekiwań
W minionym miesiącu
gospodarka amerykańska wykreowała zaledwie 18 tys. nowych stanowisk pracy, co
było wynikiem wyraźnie niższym od szacunków na które wskazywał wczorajszy raport
ADP i do których dostosował się rynek poprzez niemałe zwyżki indeksów zanotowane
wczoraj. Co gorsza zrewidowano w dół również dane za maj z 54 tys. nowych miejsc
do zaledwie 25 tys. Dane słabe, ale wobec innych publikacji za czerwiec, jakie
już ujrzeliśmy, ciężko było oczekiwać wyniku przekraczającego 100 tys., na który
większość uczestników rynku liczyła.
Wpływ słabych danych może być krótkotrwały
Opublikowany dzisiaj raport
rzeczywiście potrafi ruszyć indeksami, ale jego wpływ jest wyjątkowo
krótkotrwały i często zaledwie jednosesyjny. Być może już w poniedziałek
inwestorzy przejdą do porządku dziennego, który nadal wskazuje na lepszy III kw.
od właśnie zakończonego II kw. Słabe dane mogą jednakże okazać się pretekstem do
korekty, która silnie wykupionemu rynkowi amerykańskiego bardzo się należy.
Stwarza to pewne problemy dla GPW, która pozostawała wyraźnie w tyle za Wall
Street. Być może obecnie Warszawa nie będzie ochoczo spadała w reakcji na zniżki
za oceanem. Dzisiaj WIG20 stracił niecały 1%, czyli nieco mniej od zniżek
notowanych przez S&P500 o godzinie zamknięcia notowań na Książęcej.
Włochy typowane na kolejny problem strefy euro
Innym ciekawym, aczkolwiek
przemilczanym wydarzeniem dzisiejszego dnia były coraz bardziej zauważalne
niepokoje związane z przenoszeniem się kłopotów zadłużeniowych do Włoch.
Dziesięcioletnie obligacje tego kraju tracą na wartości już od początku tygodnia
i są najtańsze od 9 lat. Ponadto premia oprocentowania włoskich obligacji
powyżej papierów niemieckich jest na najwyższym poziomie od utworzenia strefy
euro. Wszystkie te czynniki nie pozostają bez wpływu na mediolański parkiet,
który ze spadkami przekraczającymi 3% był niezmiernie słaby. Walory UniCredit
zniżkowały jeszcze bardziej, co skutkowało nawet zawieszeniem jego notowań.
Odbiło się to negatywie również na notowaniach akcji Pekao, które straciły ponad
2%. W przyszłym tygodniu światło dzienne mają ujrzeć wyniki stress testów
europejskich banków, co może jeszcze dodatkowo podgrzać atmosferę. Mario Draghi,
czyli przyszły prezes EBC uważa, że wszystkie włoskie banki je przeszły, a
zbilansowany budżet w 2014 roku jest realistyczny. Jak na razie jednak fundusze
hedgingowe mają inne zdanie i to one dyktują rynkowe warunki. Jeżeli agencje
ratingowe nadal będą tak agresywne jak ostatnio, to Włochy rzeczywiście mogą
stanąć przed poważnymi problemami.
Łukasz Bugaj
Analityk
Millennium Dom Maklerski
SA