Rynek się nie zmieni

Marcin Bołtryk
opublikowano: 2003-11-06 00:00

Od 2006 r. nastąpi obniżenie zastrzeżonej dla Poczty Polskiej wagi przesyłek z 350 g do 50 g. Trzy lata później ma nastąpić pełna demonopolizacja.

Penetracja obszarów zastrzeżonych do 2006 r. dla Poczty Polskiej (PP) przez mniejsze i większe przedsiębiorstwa kurierskie będzie jednak zawsze kwestią czasu oraz ekonomicznej opłacalności. Niektóre firmy kurierskie już dziś deklarują zainteresowanie wybranymi segmentami rynku pocztowego — np. listami poleconymi.

— Nieuchronna wydaje się sytuacja, w której Poczta Polska będzie musiała stanąć do rywalizacji z firmami kurierskimi na obszarach dotychczas dla niej zastrzeżonych. Jaki będzie efekt tego starcia, w dużej mierze zależeć będzie od przyjętej przez PP strategii, a także dostępności środków niezbędnych do inwestycji w nowoczesne technologie oraz infrastrukturę. Bez tych ostatnich trudno będzie sprostać konkurencji — przekonuje Robert Mianowski, dyrektor generalny TNT Express.

Narodowe zagrożenie

Polski rynek, głównie z racji swych rozmiarów, jest bardzo atrakcyjny dla wielkich poczt narodowych. Jego stopniowe uwalnianie wraz z przewidzianą na 2009 r. całkowitą demonopolizacją sprawia, że już dziś w Polsce są obecne największe poczty europejskie: holenderska, brytyjska, szwedzka, francuska i niemiecka.

Zdaniem Jana Tkaczowa, prezesa MS Stolica, demonopolizacja rynku pocztowego stworzy możliwość rozwoju firm kurierskich.

— Z pewnością wiele z nich poszerzy swój wachlarz usług. Warto zwrócić uwagę na tych graczy na rynku, których partnerami są poczty narodowe. Te firmy prawdopodobnie będą chciały wykorzystać możliwości, jakie daje nowa ustawa prawo pocztowe. Firma Stolica również przygotowuje się na wejście w życie nowych przepisów. Mamy nadzieję na skorzystanie z możliwości, jakie one dadzą — przyznaje Jan Tkaczow.

Tak jak każdy inny, rynek pocztowo-kurierski nie znosi próżni. Miejsce opuszczane przez jednych jest wypełniane przez następnych.

— Nie traktujemy jednak Poczty Polskiej w kategoriach konkurencji dla TNT Express. Wynika to z odmiennego charakteru usług oferowanych przez TNT i PP, jak i różnych segmentów rynku, do których adresujemy nasze oferty. Poczta Polska największe zyski czerpie z typowo pocztowej działalności — wymiany listów i paczek pocztowych na obszarze Polski. Nas interesuje rynek przesyłek międzynarodowych. Mówiąc „przesyłek” nie mam na myśli jedynie dokumentów czy niewielkich paczek powszechnie utożsamianych z usługami kurierskimi — mówi Robert Mianowski.

Klienci zostaną

Przedstawiciele prywatnych firm kurierskich nie przewidują skokowego zmniejszenia zainteresowania usługami Poczty Polskiej. Poczta prawdopodobnie pozostanie atrakcyjniejsza cenowo (taką możliwość daje nowa ustawa). Poza tym PP już teraz zapowiada wprowadzenie nowych usług (np. finansowych), w celu zatrzymania klientów. Warto również pamiętać o przyzwyczajeniach konsumentów.

— Stolica nie konkuruje z Pocztą Polską. Klienci, którzy korzystają z naszych usług, to przede wszystkim wymagający biznesmeni. Pocztę postrzegamy jako firmę obsługującą masowo klientów indywidualnych — twierdzi Jan Tkaczow.

Siła przyzwyczajenia

Największą zaletą Poczty Polskiej jest bardzo łatwy dostęp do jej usług. Placówki tej firmy znajdują się praktycznie na każdym rogu ulicy, w każdym polskim mieście. Jeśli dodać do tego budowane pokoleniami przyzwyczajenie, to może okazać się, że pozycja Poczty Polskiej po demonolopozacji rynku wcale się nie zmieni.

Zdaniem niektórych przedsiębiorców TSL, w początkowym okresie wpływ demonopolizacji Poczty na obroty firm kurierskich będzie słabo dostrzegalny.

— Obroty mogą wzrosnąć, ale dopiero w perspektywie 2-3 lat. Sytuację zmodyfikuje niewątpliwie akcesja Polski w struktury UE — otwarcie granic zwiększy przepływ towarów i dokumentów, co z pewnością wykorzystamy — zapowiada Jan Tkaczow.

Możesz zainteresować się również: