449 mln zł – tyle był wart polski rynek aukcyjny w 2024 r. Stanowi to wzrost o 2,8 proc. w porównaniu do 2023 r., wciąż jednak jest niższy niż w latach 2021-22.
20 950 – tyle obiektów znalazło nabywców na polskich aukcjach. To o 5 tys. mniej niż rok wcześniej, ale przy wyższej skuteczności sprzedaży – średnio 45,8 proc., co jest spadkiem o dwa punkty procentowe w porównaniu do poprzedniego roku. Niektóre domy, m.in. Art in House, Polswiss Art i Artessia, przekroczyły nawet 80 proc.
Za 6 480 000 zł sprzedano najdroższe dzieło w kategorii sztuka współczesna i zarazem najdroższe dzieło roku, czyli „Zatopione miasto II” Andrzeja Wróblewskiego. Aukcja odbyła się w Desie Unicum 28 listopada. To również rekord aukcyjny dla twórczości tego artysty i najwyższa pojedyncza transakcja 2024 r. Na kolejnych miejscach podium znalazły się: „Der Hase” Georga Baselitza z 1986 r. sprzedane za 5 880 000 zł (Polswiss Art, 11 czerwca) i „Centurion” Igora Mitoraja z 1988 r. sprzedany za 5 160 000 zł (Polswiss Art, 17 września). W kategorii sztuka współczesna liderem jest Wojciech Fangor (24 045 840 zł), drugi stopień podium należy do Romana Opałki (15 134 280 zł), trzeci do Andrzeja Wróblewskiego (14 172 000 zł).
4 200 000 zł – tyle zapłacił nabywca „Autoportretu z czaszką" Jacka Malczewskiego z 1908 (Desa Unicum, 17 października). Widoczna stała się jeszcze większa koncentracja aukcji wokół sprawdzonych nazwisk klasyków należących do żelaznego kanonu rynku przy niemal całkowitym braku w zestawieniu artystów mniej znanych. Jacek Malczewski, którego 20 obrazów znalazło się w rankingu, umocnił pozycję lidera rynku sztuki dawnej (25 982 640 zł). Pozostałe miejsca na podium w tej kategorii j należą do Alfreda Wierusza-Kowalskiego (6 954 640 zł) i Juliana Fałata (4 761 612 zł).
3 720 000 zł – tyle osiągnęła praca Ewy Juszkiewicz „bez tytułu (za Antonem Einsle)” z 2016 r. To najwyższa kwota za dzieło artysty zaliczanego do tzw. Nowych Pokoleń. Licytacja odbyła się w czerwcu w Polswiss Arcie.
87 proc. – taki udział w całkowitym obrocie miała Warszawa, stanowiąc niekwestionowane centrum rynku sztuki w Polsce. Za nią uplasowały się Trójmiasto (8,3 proc.) i Kraków (4,2 proc.).
81,8 proc. – tyle obrotu wygenerowało malarstwo. Na kolejnych miejscach są: rzeźba (9,8 proc.), grafika i rysunek (4,6 proc.), rzemiosło artystyczne (2,7 proc.), fotografia (0,5 proc.). Chociaż rzemiosło ma silną reprezentację w liczbie transakcji, wartościowo nie dorównuje innym kategoriom.
12,8 proc. – taki udział w liczbie transakcji miało rzemiosło artystyczne w tym biżuteria, szkło, porcelana i srebra. Wartość ich obrotu nie przekracza jednak kilku procent rynku, co według twórców raportu pokazuje, jak bardzo te kategorie zostały zepchnięte na margines.
49,1 proc. – taki udział w liczbie sprzedanych obrazów miała sztuka Nowych Pokoleń, czyli twórczość artystów często jeszcze przed czterdziestką. To niemal połowa całego rynku malarskiego w ujęciu liczbowym.
50,7 mln zł – tyle wyniósł obrót w segmencie sztuki Nowych Pokoleń. Ewa Juszkiewicz była nie tylko liderką wartości sprzedaży, ale też symboliczną twarzą rocznego raportu.
214,6 mln zł – taki był obrót Desy Unicum, największego gracza na polskim rynku. Firma odpowiadała za 47,8 proc. całkowitych obrotów i aż 6650 zlicytowanych obiektów. Za nią znalazły się Polswiss Art (85,7 mln zł) i Sopocki Dom Aukcyjny (44,1 mln zł).

