Rynek telekomunikacyjny czeka szybsza liberalizacja

Mira Wszelaka
opublikowano: 2003-11-03 00:00

Dla branży telekomunikacyjnej integracja z UE oznacza dalszą liberalizację oraz konieczność budowy nowych połączeń.

Liberalizacja sektora telekomunikacyjnego w Polsce przebiega z pewnymi oporami. Rynek co prawda nie jest opanowany przez monopolistę tylko tzw. podmiot dominujący, a usługi międzystrefowe i międzynarodowe zaczęli oferować także operatorzy konkurencyjni, jednak integracja z Unią, która przyjęła w 2002 r. nowy liberalny pakiet telekomunikacyjny, dokona kolejnych zmian.

— Na uwolnienie czekają połączenia m.in. z sieci stacjonarnych do komórkowych. Liczymy, że Unia pomoże przyspieszyć liberalizację pozostałych segmentów rynku — mówi Jaromir Łaciński z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji oraz dyrektor w Energis Polska.

Zdaniem Krzysztofa Kwietnia, wiceprezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty nowy przygotowywany w resorcie infrastruktury projekt ustawy nie przyniesie rewolucyjnych zmian zasad wejścia na rynek nowych operatorów.

— Już teraz mamy liberalne prawo, choć nowe przepisy dostosują nasze regulacje do obowiązujących w krajach UE. Prezes URTiP będzie mógł skuteczniej wspierać rozwój konkurencji w zakresie usług, stymulować rozbudowę infrastruktury telekomunikacyjnej, jak również egzekwować obowiązki operatorów o znaczącej pozycji rynkowej. Obecnie problemem jest brak wielu kluczowych przepisów wykonawczych do obowiązującej od 1 października nowelizacji prawa telekomunikacyjnego, które jednak pojawią się do końca listopada — twierdzi Krzysztof Kwiecień.

Niezależnie od wdrożenia dyrektyw, które zwiększą konkurencyjność i zabezpieczy interesy użytkowników, nadrzędną kwestią jest stworzenie nowych przyłączy do abonenta i sposób ich finansowania. Problem w tym, że brakuje chętnych do budowy infrastruktury dostępowej. Jak podkreśla Krzysztof Kwiecień, wiceprezes URTiP, nia ma narzędzi prawnych, aby wymusić na operatorach rozbudowę infrastruktury. Dlatego koncentruje działania na stwarzaniu warunków do rozwoju nowych usług, np. udostępniając częstotliwości dla radiowego dostępu abonenckiego.

Zdaniem wiceprezesa URTiP, uwolnienie lokalnej pętli abonenckiej w pełnym zakresie udało się tylko w Nowym Jorku, gdzie gęstość zaludnienia pozwoliła na zwrot opłacalności inwestycji. W Unii z łącznej liczby 187 linii abonenckich dotąd w pełni uwolniono niewiele ponad 1 mln linii. W Polsce takie przedsięwzięcie nie będzie opłacalne. Dlatego trzeba znaleźć sposób na finansowanie usług powszechnych.

— Istnieją dwa rozwiązania. Pierwszym jest powrót do idei stworzenia funduszu usług powszechnych ze składek operatorów, drugim — składka ze znaczącym udziałem środków budżetowych. Wydaje się, że drugi pomysł ma małe szanse na powodzenie — mówi Krzysztof Kwiecień.

— Myślę, że operatorzy poprą każdy zdrowy pomysł współfinansowania budowy łączy abonenckich, gdyż leży to w naszym interesie — podkreśla Jaromir Łaciński.